środa, 10 lutego 2016

Szukam oznak wiosny...

Witam!
Dzisiaj zacznę od swojej poezji.


Ożywienie

Szukam ich codziennie.
Czerpię z nich wiele sił.
Ach te ślady i oznaki!
Mojego ożywienia.
Wybudzenia z letargu.
Wyjścia ze snu.
Szukam ich zawsze.
Szukam ich wszędzie.

Przez nie mogę:
Być.
Mieć.
Iść przez świat.
Szukać.
ŻYĆ!

Jestem szczęśliwy, gdy mogę znaleźć ożywienie. I to w duszy, i to w przyrodzie.
Ostatnio nastąpiła odwilż po kilkudniowej zimie, a wraz z nią ocieplenie. Wiadomo, że w takich warunkach wszystko zaczyna ożywać. Ja też znalazłem parę oznak wiosny.
Pierwsze nowalijki, kiełki, bazie... to taki piękny czas! 
Wiosna oprócz ożywienia oznacza dłuższy dzień, zieleń wokoło, zapach świeżości, Wielkanoc, piękne kwiaty, wybudzenie zwierząt ze snu zimowego. Tyle się dzieje! Ach! Uwielbiam ten czas.

Pierwsze oznaki wiosny znalazłem w ogrodzie. Na początku zobaczyłem przebiśniegi. Jeszcze małe, jeszcze bez kwiatów, ale urodziwe i niezmiernie pocieszne.





Ten widok wywarł na mnie duże wrażenie i od razu zacząłem przeczesywać ogród w poszukiwaniu wiosennych roślinek i oznak tego ożywienia.

Na drugim poletku, po prawej stronie odnalazłem dwie sadzonki krokusów. Kiedyś miałem ich wiele, ale pod wpływem lat, cebulki i roślinki zaczęły zanikać. Mam nadzieję jednak, że jeszcze parę krokusików wykiełkuje.




Po drugiej stronie poletka odkryłem parę tulipanów. Rosną tam od trzech lat - różowe, silne i długo kwitnące. Same kwiaty nie są zbyt duże, ale niezwykle piękne.




Wracając do domu, na przydomowej rabatce znalazłem jeszcze jedną sadzonkę żonkila. Bardzo lubię te kwiaty, ale w moim ogrodzie jakoś im nie pasuje. Kwitną bardzo skromnie i krótko. A po 2-3 sezonach zamierają.
Wiadomo jednak, że taka żółć od żonkila zawsze w małym stopniu doda piękna ogrodowi.


Następnego dnia, idąc w pola, zauważyłem wierzbę z baziami. Byłem bardzo zdziwiony, że na początku lutego już rosną bazie! Kiedyś to było nieprawdopodobne, nie do pomyślenia! A dziś? Dziś, to już jest rzecz normalna. Z jednej strony dobrze, bo wolę wiosnę, lato i ich ciepło, zaś z drugiej strony ośnieżony krajobraz też zachwyca.
Uciąłem dwie gałązki i włożyłem je do flakonu w salonie. Wyglądały pięknie!


Tyle tych znaków, tyle tych pięknych cząstek wiosny... Jak wiecie zapewne, uwielbiam wiosnę i lato. Te ciepłe i radosne pory roku darzę ogromną sympatią i bardzo się cieszę, że powoli idziemy w tym właśnie kierunku.
Wiadomo, będzie brakować tych ośnieżonych pól, białych krajobrazów, ale to przeszywające zimno, konieczność długiego ubierania się - to nie dla mnie.

A wy? Widzieliście już jakieś zalążki wiosny u siebie? Piszcie! :)

Na sam koniec chciałbym przypomnieć o wyzwaniu urodzinowym. Do 13 lutego, czyli do soboty, do wysłania na mojego maila 1 z 4 opcji: wiersz z niebieskim w tle, zdjęcie, które kojarzy się Wam z niebieskim, niebieska robótka artystyczna oraz przepis na niebieskie danie.
Szczegóły na wyróżnionym poście na pasku z prawej strony bloga.


Pozdrawiam i do zobaczenia! :)


32 komentarze:

  1. Podobał mi się Twój wiersz, robisz postępy.
    Co do Twoich cebulkowych kwiatów, które po dwóch, trzech sezonach zanikają, pomyślałam, że może gleba im nie odpowiada. Kwiaty cebulowe to rośliny stepów. Nie lubią gleb ciężkich, gliniastych, zalewowych i bardzo kwaśnych. Odczyn powinien być obojętny lub lekko kwaśny, ziemia próchniczna przepuszczalna. Wtedy dobrze rosną, namnażają się z cebul i kwitną wiele lat.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładnie piszesz. Podoba mi się Twój wiersz :)
    Czytając Twój wpis stwierdziłam, że jutro i ja udam się na poszukiwanie oznak wiosny.Na razie tylko blisko domu, bo noga jeszcze do siebie nie doszła ale może coś znajdę. Co do kwiatków, to ekspertem nie jestem ale bardzo lubię małe , drobne, kolorowe kwiatki. Moim zdaniem mają one najwięcej uroku. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uroczy wierszyk, miło się go czytało. Wypatrzyłeś sporo oznak wiosny. Widać, że kochasz wiosnę i kwiaty. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny wiersz! Gratuluję! Zapraszam na mojego bloga ogrodniczego. Twój już obserwuję :) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ladny wiersz. Co do kwiatów lubię na nie patrezeć ale sama posadziłam tuje cyprysy i wrzosy + lawende bo nie wymagaja duzo pielęgnacji.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiersz bardzo fajny a co do wiosny, no cóż....u nas dzisiaj biało choć jeszcze wczoraj wiosną pachniało.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny wiersz, grunt to robić co się lubi i wyglądać wiosny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas na wschodzie wiosna przychodzi trochę później, ale jestem czujna i czekam niecierpliwie na jej oznaki!

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiersz jest swietny no czekamy na wiosnę pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie widać wiosnę,u nas juz też przebiśniegi kwitną,wawrzynek a w ogrodach ciemierniki:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. ja podziwiałam dziś przebiśniegi :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Maksie, lubię Twoje wiersze.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie spadł dzisiaj snieg:( Wiosna odeszła...

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie było podobnie - słońce, śpiew ptaków i zielone czubki na rabatach. Ale od wczoraj sypie śnieg. Jeszcze troszkę musimy poczekać na wiosnę. Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wspaniały wiersz ;) Co do wiosny, nie da się ukryć, że zbliża się już nie nieśmiało, a wielkimi krokami. dziś w drodze do miasta mijałam krzewy z pierwszymi listeczkami- szkoda, że aparat w domu został, a w komórce, jak na złość, padła bateria :p

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdolny jesteś Maksiu!!! A co do wiosny to też już zauważyłam jej pierwsze oznaki:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja już też się pogubiłam, co my mamy teraz za porę roku... Przez ostatni tydzień cieplutko, słoneczko, tylko czekałam na prawdziwe oznaki wiosny. A teraz znów pada śnieg... czyżby wracała prawdziwa zima?

    OdpowiedzUsuń
  18. always nice to see springtime coming! we have tiny wildflowers blooming in the yard here, too.

    OdpowiedzUsuń
  19. Widze, ze nie tylko u mnie wiosennie. Ciepla zycze (sobie tez:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Po takim poście, wiosna szybko do nas przybędzie, nie ma wyjścia:-) fajny wiersz,pisz dalej.

    OdpowiedzUsuń
  21. cześć, jestem chora więc nic mądrego nie napiszę :))) Ot tak zajrzałam co u Ciebie :)))

    OdpowiedzUsuń
  22. To szukamy we dwoje- ja też w ogrodzie jestem każdego dnia i wypatruję tej" panny", świetnie piszesz, pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  23. Szukam oznak wiosny, dzisiaj choć świeci pięknie słońce to chłodno ale czekam cierpliwie na "panią wiosnę"...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  24. Wiosna, w końcu wiosna! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Kolejny piękny wiersz. Oznaki, że wiosna już niedługo namacalne. U mnie też cebulowe już się pokazały. Pozdrawiam:):):):)

    OdpowiedzUsuń
  26. Śliczny wiersz! Też swego czasu pisałam wiersze , ale były bardzo proczne i smutne, teraz kiedy jestem w koncu szczesliwa nie potrafię złapać za pióro. Zazdroszczę pierwszych oznak wiosny , u nas chyba słońce dopiero zaiwta w maju :(

    OdpowiedzUsuń
  27. To już prawie, prawie wiosennie :) Chyba żadnych innych kwiatów nie oczekuje się tak, jak tych przedwiosennych.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  28. Jak ja Ci zazdroszczę takich widoków. W mieście to nie jest takie proste, ale mam nadzieję, że niedługo i tu zacznie robić się ładnie :)
    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. U mnie pod domkiem przebiśniegi wychyliły się z ziemi. Jeszcze niziutkie, z zamkniętym kwiatem, ale to tylko kwestia czasu.

    OdpowiedzUsuń
  30. Zbliża się wiosna, ale chyba nie tak szybko będzie bo czytam wczesniejsze komentarze i zima wraca:(

    OdpowiedzUsuń
  31. Ach, ja również widziałam bazie! Co prawda z daleka, ale byłam przekonana, że to one - bo cóż innego? Teraz mam pewność, bo Ty również je widziałeś i sfotografowałeś. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz będzie dla mnie wskazówką, co mam robić, aby blog był jeszcze lepszy.
Bardzo Ci dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! :)