14:18

Wakacyjna bezsenność

Witam!
Aż trudno uwierzyć, że wakacje są już na półmetku... jak ten czas szybko leci! Plany o których pisałem w poprzednim poście powoli się realizują z naciskiem na słowo 'powoli'. Ale ostatnio mój organizm przeżywa ciekawe zjawisko, czyli wakacyjną bezsenność. Wiem, brzmi to nieco dziwnie i niepokojąco, ale spokojnie, zdarza się to raz, dwa razy w tygodniu. Licząc od północy, to pierwsze dwie godziny są nieustannymi staraniami, aby zasnąć. Niestety, cały czas coś mi przeszkadza i utrudnia zrealizowanie tego celu - to mucha za głośno brzęczy, to zbyt duszno, niewygodnie i tak dalej i tak dalej...
Gdy już wiem, że raczej nic nie zdziałam, to wtedy opcje są dwie: albo jakaś dobra książka, albo jakiś dobry film, serial, czy jakikolwiek twór telewizyjny, ale ważne, żeby był ciekawy.
Po kolejnych dwóch i pół godzinach, czyli w okolicach 4:30 zaczyna się robić jasno na polu, wstaje nowy dzień... a wraz z nim budzi się moja wena do pisania wierszy. Sam się dziwię i zastanawiam, czy to normalne, aby po nieprzespanej nocy, nad ranem, nagle dostać wenę. I muszę przyznać, że jeszcze nigdy wcześniej nie tworzyło mi się z taką łatwością i płynnością, jak o tej 4:30, gdy mimo pierwszych przebłysków słonecznych, 90% ludzi jeszcze śpi w najlepsze.

 


 No ale co, po pół godzinach, no w porywach do 45 minut, wena schodzi z głównej sceny i zastępuje ją upragniony sen.

Taka to moja wakacyjna bezsenność, a oto jedna z jej dzieł...

(kliknij w obrazek, aby powiększyć)

Od jakiegoś czasu staram się w swoich wierszach przekazywać oczywiste prawdy w nieoczywistych połączeniach. Tak jest też z "Pobudką", która opisuje wschód Słońca, codzienną i oczywistą rzecz. Budzą się lasy, zwierzęta, ale też miłość i radość. Poprzez ten jakże zwykły rytuał przedstawiony został człowiek - najdziwniejszy z nas wszystkich... My jako jedyni mamy dar rozumu, który czyni nas wyjątkowymi, ale też bardzo skomplikowanymi. Niektórzy bowiem żyją radośnie, mają i spełniają marzenia, są uczciwi i prawdziwi, jednak na przeciwko stoi też człowiek, ale pozbawiony sensu życia, smutny, przygnębiony, zły...
Tak samo również czasami wprowadzam neologizmy, aby wyrazić emocje, emocje prawdziwe, a czasem zdarzy się, że dane słowo, które powinienem wprowadzić, jest niewystarczalne, po prostu nie pasuje. W tym wierszu akurat nie ma takowych zwrotów, ale w kolejnych postach zobaczycie o czym mówię.

Lubię wakacje, wyswabadzają każdą, nawet najgłębiej ukrytą myśl...

Na sam koniec chciałbym bardzo Was zaprosić do obserwowania bloga i mnie na social media, gdzie jestem dostępny częściej:

Pozdrawiam i do następnego razu! 😌
Copyright © 2014 Świat z mojej perspektywy , Blogger