19:55

By odetchnąć

by odetchnąć
 
może by tak... odetchnąć
w chwili moc wielka się tli
w momencie skrzydła rozpostarte
i lotem... ku uciesze
oderwać piętkę siebie
jak największą

 
Witam!
Wpadam tutaj dosłownie na chwilę wykorzystując kilka chwilek przed ostatnią majówką pod naszą wiekową wiejską kapliczką.
Czasu mało, bardzo mało, a czasem nawet brak... Tegoroczna sesja okazuje się być ogromnym wyzwaniem. Jeśli dobrze to wszystko sobie zliczyłem, to do końca czerwca czeka mnie czternaście zaliczeń, z czego jeden z czerwcowych tygodni zdołał upchnąć w swoje kalendarzowe ciało siedem z nich. Jeden z dwóch najistotniejszych egzaminów, z patofizjologii, już w piątek; tkwię obecnie gdzieś między kardiomiopatiami a zaburzeniami rytmu serca i zastanawiam się, czy wykonalnym jest solidne dotarcie do mety podręcznika i swoich notatek w cztery dni. Proszę zatem o mocne trzymanie kciuków, przydadzą się na tej sesyjnej drodze...

Mimo tego natłoku staram się jednak czasem odejść, chociaż na moment, od biurka i nacieszyć oko majowym krajobrazem, zarówno tym przydomowym, jak i tym nieco wykraczającym poza najbliższe ramy...

Jak maj, to rzepak, mnóstwo rzepaku... W tym roku złote łany otoczyły wojenny cmentarz w naszej wiosce dając taki krajobraz...

Łany rzepaku pojawiły się również przy wiejskim potoczku

Nie samym rzepakiem jednak maj stoi; w moim ogrodzie królują obecnie azalie...

...najsłodsze bzy lilaki...

...morwa, obsypana po raz pierwszy setkami, jak nie tysiącami niepozornych, lecz urokliwych kwiatów...

...na obrzeżach ogrodu stroić się zaczynają czarne bzy, jeśli znajdę chwilę czasu to w najbliższy weekend narobię nieco syropu z tychże kwiatów

Na tyłach ogrodu nieskończone ilości zieleni, chciałoby się powiedzieć: w końcu!

Jabłonie w polach już przekwitły, teraz tylko czekać na wrześniowe rumieńce

Jakiś czas temu, znalazłem moment, by odwiedzić piękny, modrzewiowy dwór Bella Vita na Wólce Zręczyckiej, który jest źródłem niemałych wspomnień z mojego dzieciństwa; o tym jednak planuję napisać następnym razem ;)

Po roku przerwy spowodowanej pandemią, powróciły także majówki pod naszą kapliczką; co prawda śpiewaliśmy dopiero od połowy maja, ale sama radość z tego powrotu była bezcenna

 
Cieszę się, że mogłem tutaj chwilkę pogawędzić. Pewnie znowu nie będzie mnie konkretniejszy kawał czasu, w wakacje postaram się jednak powrócić z większą siłą, tyle bowiem pięknych rzeczy do pokazania...
Dajcie koniecznie znać jak Wam mija ten majowy czas!

Pozdrawiam serdecznie i do napisania! :)
Copyright © 2014 Świat z mojej perspektywy , Blogger