21:17

Wiejskie dróżki w czasach zarazy

Witam!
Mówić już nie muszę o tym, jak pewna maleńka cząstka skutecznie sparaliżowała niemalże cały świat, od Arktyki po Antarktydę, od wiecznie zamarzniętej Syberii po wiecznie suche piaski Atakamy. Owy paraliż trwa już ponad dwa miesiące i odpuszczać na dobre nie zamierza, chociaż powolutku możemy dostrzec względną poprawę. W mojej okolicy ostatni przypadek odnotowano ponad dwa tygodnie temu, stąd też, z zachowaniem środków wszelakiej ostrożności, jakoś łatwiej przychodzi wychylanie nosa spoza własnych czterech ścian - tych ceglanych, jak i tych utkanych z soczystych, jasnozielonych liści oraz kwiatów, które sumarycznie mogłyby stworzyć paletę wszechbarwną. 

Dróżka prowadząca wprost do cichawskiego lasu

Ogród w czasach zarazy już pokazywałem nieraz, z samych przedstawień wniosek nasuwa się sam, iż przyroda bez ludzkiej ingerencji radzi sobie doskonale, iż nadeszła ta upragniona dla niej chwila, bez człowieka i jego chaosu.
Jak już pisałem, mimo że epidemia ciągle trwa, to jednak wydaje się, że nieco ona przystopowała, z tego więc powodu wybrałem się na pierwszy od naprawdę dawna spacer wiejskimi dróżkami...


Dwie drogi, jedna, większa, nieustannie wpatrzona w ciemne samochodowe podwozia i druga, kilkukrotnie mniejsza, wijąca się leniwie między pszenicznymi kłosami oraz rzepakowym kwieciem, tworzą coś na kształt łagodnego wrzecionka, które aż się prosi, by kroczyć po jego obwodzie i schodzić je wokoło, co jednostajnym ruchem zajmuje gdzieś około pół godziny i dwa kilometry, więc idealnie na wiosenno-letni późnopopołudniowy spacer.

Na jednym z dwóch styków obu dróg rośnie olbrzymi kasztanowiec; będąc dzieckiem każdego września wyciągałem kogoś na spacer, by pod jego rozłożystą koroną zbierać lśniące kasztany

Pierwsza połówka, mimo iż bardziej ruchliwa, to denerwującą na pewno nie można ją zwać. Mnogie turkoty rekompensuje widok na staw, po którym od czasu do czasu pływają niewielkie gromadki nurogęsi, a nad wodną taflą, na zwisającej jesionowej gałęzi czatuje siwa czapla. Obok stawu swój początek bierze dróżka do dworu, który niestety w ostatnich latach podupadł zmieniając niejako arkadię w pustkę i nicość.


Maleńka ścieżka prowadząca pod sam dwór

Druga cząstka tego drogowego wrzecionka, zamyka się w dwóch wiejskich kapliczkach z końca XIX wieku, które kilka lat temu odnowiono i oddano mieszkańcom, by mogli Matce Bożej śpiewać o umajonych łąkach, oczywiście w tym roku niestety nie, nad czym wielce ubolewam.
Zakochana w tym, co Matka Natura dała najcudowniejszego polskiej wsi, czyli zbożowych łanach, oddziela ona swoją srebrną wstęgą poszczególne pola, przy okazji ubierając się nieskromnie w żółciutkie rzepakowe płatki oraz gdzieniegdzie w bławatkowe szafiry.

Kapliczka naprzeciwko kasztanowca

Kapliczka przy trzeciej dróżce, o której za moment ;)






W mojej wsi jest mnóstwo kapliczek, ta ze świętą Agnieszką każdego maja ma urokliwy widok na bezkresne kwiecie rzepaku

Na wrzecionku, jak to pieszczotliwie nazwałem, wiejskie wędrówki jednak się nie kończą. Dróżek, dróżeczek jest jeszcze co najmniej kilka; moja pierwsza od początku epidemii wędrówka dotarła do jednej z nich, odchodzącej nieśmiało od jednego z dwóch rozstajów obu wcześniejszych dróg. Biegnie ona przy starej, niedziałającej już szkole, w której to 70 lat temu religii uczył nasz Papież, po czym traci asfalt na rzecz białego pyłu i niekończących się kępek krótkiej kostrzewy. Prowadzi ona albo do sąsiedniej miejscowości, albo do lasu o którym pisałem na blogu kilkukrotnie, zależy którą drogę wybierze się na rozwidleniu za szkołą...


Jeszcze niedawno las był nagusieńki...

Rozwidlenie pod samotnym jesionem

Będąc szczerym, nie wiem skąd się wziął powyższy krzyż, ma w sobie on niemały pierwiastek tajemniczości, który czuć tam na miejscu...

Drogi... zarówno te wiejskie, jak i miejskie, ale też i te życiowe, bywają proste, ale też i zawiłe z licznymi niepewnymi zakrętami do pokonania. W tenże schemat nigdy nie wkradnie się jednostajność, dlatego też wszyscy powinniśmy mieć na uwadze, że życie składa się z wielu cząstek, zarówno słodkich, jak i cierpkich. Pamiętajmy więc, że nawet jeśli wirus kręci nam obecnie te drogi jak oszalały, to nie będzie czynił tego wiecznie, jeszcze nadejdą te dobre dni, w których epidemia przejdzie do sfery przykrego wspomnienia, jeszcze wszystko będzie dobrze!

Życzę Wam dużo zdrówka, mnóstwo, mnóstwo siły, ale też miłości oraz pozytywnej energii, dzięki nim szybciej pokonamy wszelkie zło.
Pozdrawiam Was serdecznie i do napisania! :)

P.S. Zapraszam serdecznie na blogowego Instagrama, nick z linkiem: swiat.z.mojej.perspektywy

P.P.S. Drodzy czytelnicy, na pewno wiecie jak ważną cząstką życia jest ziemia, z której pochodzę i która mnie wychowała. Wielokrotnie pokazywałem na blogu jej wielki urok, dlatego bardzo Was proszę o oddanie głosu w plebiscycie na gminę Gdów!

Liczę na Waszą moc! Głosowanie trwa do jutra, więc może oddać swój głos jeszcze dziś, a potem jutro (po 24 h można ponownie oddać swój głos). Link do plebiscytu poniżej! ;)

Pomożecie? Na pewno! 

Proszę też o udostępnianie, jeśli tylko możecie! 

55 komentarzy:

  1. Cudowny opis przyrody i świetne fotki.Kapliczki darzę sentymentem.Jest w nich dusza ,zaduma.Niestety u nas tak dobrze nie jest,górnicza brać choruje. Z drugiej strony jakby tak zrobić badania w innych skupiskach to nie wiadomo ile byłoby zakażonych. Szpital też nam zrobili jednoimienny.Jeszcze ponad 100 pacjentów jest.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam wiejskie i leśne dróżki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mieszkasz w cudnej okolicy, zwłaszcza wiosna kiedy wszystko kwitnie i pachnie i jest na co podziwiać. Aż się che tam spacerować.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Drugie zdjęcie i to z chabrami - są po prostu MAGICZNE!!! Wpatruję się w nie jak zaklęta... Wyglądały by pięknie w ramce na ścianie.
    Czyta się też bardzo miło:)
    Uściski:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wasze kapliczki mnie zachwycają. To wspaniałe że dostrzegasz ciagle nowe piękno.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię wędrować po takich ścieżynach. Ciekawie pokazujesz piękno nas otaczające. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowne zdjęcia! jak widać każdy czas ma swoje minusy i plusy i tylko od nas zależy jak je wykorzystamy:)Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne te Twoje wiejskie spacery, śliczne fotki. Można odpocząć, zrelaksować się :)
    Niestety u mnie na Śląsku i moim mieście nie jest wesoło.:(
    A teraz jeszcze mam boleści z powodu rwy kulszowej. No i mam zastrzyki od 3 dni.
    Praca online mnie wykończyła.
    Jak poczuję się lepiej, odwiedzę Twoje wcześniejsze posty.
    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdjęcia jak zawsze zachwycające ! Ja doskonale rozumiem o czym piszesz, mieszkam w małym miasteczku otoczonym polami, lasami i bardzo lubię ten spokojny rytm życia.To, że oglądam czyste niebo, zielone lasy doskonale widoczne podczas drogi do pracy, czuję kontakt z naturą.
    Wiem, że duże miasta mają inne zalety, kilka lat mieszkałam we Wrocławiu. Ale im człowiek starszy ( czyli ja )tym bardziej docenia spokojne miejsce do życia. Pozdrawiam Cię serdecznie Maks :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakoś te drogi i dróżki skojarzyły mi się z wierszem Stachury ( w nastoletnim wieku go wielbiłam:)-
    "Święty kurz na drodze
    Święty kij przy nodze
    Święte krople potu
    Święty kamień w polu
    Przysiądź na nim, panie
    Święty promyk rosy
    Święte wędrowanie"

    Oczywiście zagłosowałam.
    Pozdrawiam i przesyłam dobre myśli, Maksiu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Pieknie tam, a te kapliczki- mozna się rozmarzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie zagłosowałam; trzeba przyznać, że w rankingu jest bardzo wysoko.
    Szkoda mi starego dworu; pewnie niewiele z niego pozostało, skoro go nie pokazujesz.
    Urocza jest też kapliczka św. Agnieszki - zwróciła moją uwagę.
    I oczywiście piękne zdjęcia :)
    Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mieszkasz w naprawdę przepięknym miejscu,kocham te Twoje wirtualne spacery! Piękne zdjęcia ☺

    OdpowiedzUsuń
  14. Country roads, take me home...

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczne zdjęcie, jestem zachwycona kapliczkami, tyle różnych.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. W takich pięknych okolicznościach przyrody możesz bez obawy odpoczywać i ładować akumulatory. Jestem zdziwiona że jęczmień już taki duży, zresztą tak jak i pszenica. Z rozczuleniem oglądam chabry..., jako dziecko biegałam po polach, zrywałam je i robiłam wino hihi.
    Dziękuję Ci za te piękne zdjęcia i pozdrawiam ciepluteńko:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Prześliczne drogi i dróżki. Pięknie o nich opowiadasz!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. O jak tam ładnie! I pomyśleć, że mam tak blisko na idelany spacerek :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ach, co za widoki :) ogromnie chciałabym się wybrać na taki spacer, ale dookoła mam blokowisko, musiałabym pokonać wiele kilometrów, żeby trafić na podobne okolice :) cieszę się, że mogę chociaż popatrzeć wirtualnie! Robisz fajne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo udany spacer. Zachwycające widoki :) Aż chce się wyjść z domu i po prostu iść :)

    OdpowiedzUsuń
  21. czytając czuję jakbym tam był, słowa zamieniają się w obrazy które sobie przypominam sprzed lat

    OdpowiedzUsuń
  22. Chętnie wybrałam się z Tobą na ten tą wędrówkę polami. Lubie podążać taki ścieżkami od kapliczki do kapliczki
    Pozdrawiam leniwym niedzielnym południem

    OdpowiedzUsuń
  23. Cudne widoki :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Przepiękne miejsca. Wspaniałe zdjęcia. I chabry, które uwielbiam... :)

    OdpowiedzUsuń
  25. piękne i bardzo klimatyczne fotki! ja też ze swoim mężem i dziećmi spacerowaliśmy u nas polnymi drogami, bo siedzenie w domu może doprowadzić do złego samopoczucia, a ponieważ też mieszkamy na wsi więc takie wędrowanie w tym trudnym czasie było jak lekarstwo na ranę:) pozdrawiam cieplutko i niedzielnie:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Twój spacer bardzo przypomina naszą życiową wędrówkę, wybory dróg do celu, czasem idziemy prosto a czasem bocznymi dróżkami, a każda ma w sobie coś ciekawego i kusi, czasem wybieramy dobrze, czasem nie, ale dążymy dalej. A pod tak pięknego kasztana sama wybrałabym się na jesienny zbiór błyszczących brązowych skarbów :) Pozdrowienia zostawiam.

    OdpowiedzUsuń
  27. Piękne widoki pokazujesz, dobrze mieć takie w swojej okolicy :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Witaj Maks. Dziękuję za odwiedziny i za pamięć o mnie. Teraz ja się zrehabilituje. Piękne zdjęcia Waszych cudownych stron. Tyle lasów pół. Wspaniałe. Dobrze że już można wychodzić i gdzieś pójść a nie siedzieć w mieszkaniu. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  29. Tak nastrojowo mi się zrobiło i jakoś tak swojsko, też od trzech lat mieszkam na wsi...Te drogi i dróżki tak się splatają, żeby nas gdzieś zaprowadzić, często w nieznane rejony.
    Przyroda zaskakuje, nie tylko tym wirusem, ale i pogodą.
    Pozdrawiam Cię wiosennie.:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Tylko pozazdrościć takich miejsc, jak zawsze piękne zdjęcia, pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  31. Piękne jest to Twoje miejsce Maks. Dobrze, że je masz i kochasz tę swoją małą ojczyznę i utożsamiasz się z nią - wyczuwa się to w każdym słowie, które piszesz. Pozdrawiam Bardzo cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Wspaniały spacer wiejskimi dróżkami i te urocze kapliczki przy których chce się zatrzymać. Zdjęcia przepiękne. Pozdrawiam serdecznie 🌻🌻🌻

    OdpowiedzUsuń
  33. Głos oddany :-) Ale nie o tym chciałam napisać. Jestem oczarowana Twoimi zdjęciami i lekturą postów. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za częste odwiedziny na moim blogu :-)

    OdpowiedzUsuń
  34. Dziś szczęśliwi Ci którzy mają wiejskie dróżki w okolicy:)a jeszcze szczęśliwsi ci którzy mają domki na wsi:)))

    OdpowiedzUsuń
  35. Przepiękne zdjęcia z okolicy nam pokazałeś. Jestem zachwycona krajobrazami, które Ci towarzyszą. Mam dziś szczęście, że mój antywirus mnie do Ciebie dopuścił, bo pokazuje mi Twój blog jako zagrożony. Proszę odwiedź mojego bloga. W ostatnim poście piszę o tym. Pozdrawiam:):):)

    OdpowiedzUsuń
  36. Takie sielskie widoki można podziwiać godzinami ale najlepiej to robić w realu. Przyroda zawsze pozytywnie wpływa na samopoczucie. Bławatki są cudowne, ale ostatnio jakoś ich nie widzę na polach.
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Piękne są takie sielskie widoki! Ja też wierzę, że będzie dobrze, musi być! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  38. Dziękujemy za zabranie mnie do obejrzenia pięknego widoku Twojej wioski dzięki wyświetlanym zdjęciom. Bardzo piękny widok ..

    OdpowiedzUsuń
  39. Bardzo lubię takie wiejskie dróżki, do tego rozsiane wśród nich kapliczki. Piękne zdjęcia :)))

    OdpowiedzUsuń
  40. Przepiękne zdjęcia i tekst. Z przyjemnością rozejrzałam się po tej cudnej okolicy.

    OdpowiedzUsuń
  41. Przepiękne zdjęcia, bardzo lubię ścieżki i dróżki, umiejscowione prz nich stare kapliczki, które pmiętają niejedną zarazę i są cząstką historii, o której czasem nic nie wiemy. Cudowne są takie zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Dzisiaj piszę komentarz, jednak głos oddalam wcześniej. Bardzo dziękuję za cudowny spacer. Jak zawsze bardzo piękny post i wspaniałe zdjęcia.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  43. Piękne te Twoje okolice i wspaniale je opisujesz. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
  44. Widoki przecudne. Taka cisza, spokój ... uwielbiam. Też mieszkam poza miastem i nie oddałabym tego za żadne skarby świat.

    OdpowiedzUsuń
  45. Wspaniały spacer Maks.:) Pozdrawiam serdecznie.:)

    OdpowiedzUsuń
  46. To prawdziwy dar umieć pokazać przyrodę jak Ty. Do tego masz talent do pisania i świetnie opowiadasz. Na pewno masz wiernych słuchaczy którzy to doceniają.☺️. Zdjęcia są przepiękne a i w tych sprawach pokazujesz talenty.
    Bardzo podobają mi sie te wiejskie kapliczki.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  47. dziękuję za miły spacer, piekne miejsca :D

    OdpowiedzUsuń
  48. Przyroda jest piękna, teraz chyba bardziej dostrzegamy jej piękno. Dużo zdrowia i pozytywnej energii życzę, damy radę, serdecznie pozdrawiam Maks...

    OdpowiedzUsuń
  49. Przepiękne zdjęcia! Taki spokój z nich płynie :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Jaki fajny spacer ile piękna uchwyconego w kadrze ...uwielbiam żółte pola rzepakowe oj i te chabry ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  51. Patrząc na Twoje zdjęcia mogę powiedzieć ,,wieś moja miłość,, ... dużą część dzieciństwa i młodości na wsi spędziłam. Zdjęcia przywołały wspomnienia :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz!

Copyright © 2014 Świat z mojej perspektywy , Blogger