Ja tylko tu marzę
Marzenia białych nocymarzę o białych nocachw letnich kłosach skrytychby nie śnić przesadnie o troskachw mej głowie na stałe wyrytychmarzę o białych nocachgarściami brać aż po świtdla czasu to żaden postrachby nowy dzień znów zakwitł
O czym jeszcze marzę?
marzę o księżycowych tanachz Wenus nad horyzontu liniąwe wspaniałych balowych szatachkraść świat z niebiaństw boginią
marzę o obłoku srebrzystymco krótkiej nocy kres obwieścigalopując nad lasem ojczystymrazem o drugiej czterdzieści
marzę o przydomowym płomieniuprzełamaniu głuchej ciemnościtopi tęskne serca w oka mgnieniuśląc ku pięknościom przeszłości
marzę o paproci bujnej kwiecieJan z Kupałą kryją gdzieś ten cudi chadzać z wiankiem po świeciejak przed laty bogobojny lud
![]() |
| Podobnie jak w zeszłym roku, i w tym nałożyłem wianek na głowę, i szukałem po ogrodzie tego legendarnego kwiatu paproci. Czy udało mi się go znaleźć? Pomidor! |
marzę o świetlików sprycienad wiechlin rosą spory ruchwybrać życie w tym niebycienie skończyć jako marny puch
Świetlików nie widziałem w swoim ogrodzie długie lata! Nie umiałbym nawet opisać skali swojego zachwytu przy naszym pierwszym spotkaniu. Ich wczesnonocne życie jest tak fascynujące, że w cieplejsze, bezdeszczowe dni przesiaduję na tyłach ogrodu do naprawdę późnych godzin...
Oj, już dawno poezja nie schwytała mnie w swoje piękne sidła. Czas białych nocy, tych najkrótszych, ale zarazem mających w sobie najwięcej magii, najwięcej takiego pierwiastka przyjazności wobec człowieczych dusz, od zawsze budził w moim wnętrzu najjaśniejsze iskierki pisarskiej weny. Raczej nie przesadzę ze stwierdzeniem, że w tym okresie roku skleciłem miażdżącą ilość poetyckich wersów.
Uśpiony na maleńką chwilę świat, taki cichy i spokojny, a zarazem niebudzący przesadnej grozy, budzi zmysły prowadząc je ku krainie lekkiego pióra. Marzyłem, marzę i nadal będę marzyć o białych nocach, pokochać je to nie powiedzieć nic.
Czasem wystarczy kilka wersów i kilka fotografii, by umieścić wszystko, co w duszy gra. A teraz, gdy jasność gromi mrok, osiągnięcie tego jest wyjątkowo proste. Wyjątkowo...
Pozdrawiam serdecznie i do napisania! :)
.jpeg)




Jaki ciepły i miły post przeplatany wierszami , cudownie spędzone wieczory i noce.Fotki przesliczne, pozdrawiam cieplutko.
OdpowiedzUsuńJak zawsze cudne fotki i super że przeżyłeś coś takiego, w końcu nie samą pracą żyje człowiek . Fajne wiersze uzupełniły ten post, super się go czytało.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Maksiu! Twoje wiersze są przepiękne i mają niezwykłą moc poruszania serc. Wspaniałe metafory i emocje, które niosą ze sobą wersy, potrafią skłonić do głębokich refleksji, poprawić nastrój w deszczowe dni jakie mamy obecnie.
OdpowiedzUsuńPrzesyłam Ci moc serdeczności:)
Piękny i wrażliwy z Ciebie młody mężczyzna. Poezja przenosi w marzenia. Masz dar pisania. Podziwiam Ciebie , bo mi jako matematykowi samo pisanie posta to wyczyn. Zawsze piszę konkretnie , a chciałabym tak jak Ty pięknie ubierać wszystko w słowa. Pozdrawiam serdecznie 🌷🌷
OdpowiedzUsuńTen wiersz jest przepiękny..
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)*
A ja marzę odrobinie świętego spokoju haha
OdpowiedzUsuńWitaj Maksiu
OdpowiedzUsuńPięknie napisałeś o marzeniach. Tylko Ty tak potrafisz czarować wierszem i prozą.
Niech marzenia się spełniają. Te zwykłe i niezwykłe...
Pozdrawiam smakami i zapachami lipca
Wspaniały post. Myślę, ze marzenia nie muszą się spełniać, ale koniecznie trzeba je mieć... trzeba je mieć ..
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Ale piękny post, wiersz i te zdjęcia... są fantastyczne :)
OdpowiedzUsuń