czwartek, 2 lutego 2017

Urodzinowe candy i "Podróż Roku"

Witam!
Luty, to zawsze czas myśli i oczekiwania na kolejną rocznicę mojego bloga. Już za nieco ponad miesiąc - 7 marca, będziemy obchodzić już czwarte urodziny bloga "Świat z mojej perspektywy".
Z tego powodu, dzisiejszy post będzie w większości poświęcony tym przygotowaniom i tym, co dla Was przygotowałem z tej okazji w tym roku.

Zapewne większość z Was pamięta, że w tamtym roku, z dużym powodzeniem odbyło się Wyzwanie Urodzinowe, w które wiele osób się zaangażowało i to z jakim skutkiem! Wyzwanie składało się z kilku etapów. Każdy z nich miał inny temat przewodni i chętni ukazywali swoje zdolności fotograficzne, artystyczne, kulinarne, bądź poetyckie z nim związane. Za swoje dzieła każdy zdobywał punkty i na sam koniec, 8 osób z największą ilością punktów, brało udział w końcowym głosowaniu czytelników, którzy decydowali, kto ma wygrać.
Wyzwanie wygrała Gabrysia K., którą z tego miejsca serdecznie pozdrawiam! :)

Galerię prac z wyzwania możecie obejrzeć TUTAJ.

W tym roku, z powodu nieco mniejszej mojej aktywności na blogu, postanowiłem nie organizować podobnej zabawy, ponieważ mogłaby ona nie cieszyć się tak dużą popularnością jak ostatnio.

W tym roku będzie klasycznie - candy. Do 4 marca możecie wziąć udział w urodzinowym candy, wystarczy, że umieścicie na swoich blogach banerek, który znajduje się poniżej (wraz z doczepionym linkiem do bloga) i napiszecie w komentarzu pod tym postem, że bierzecie udział. :)
Gdy minie termin, wylosuję osobę, która zgarnie nagrodę - wyniki poznacie w poście urodzinowym 7 marca.

Co do wygrania?
Nagroda dla szczęśliwca jest bardzo ciekawa, a mianowicie książka Piotra S. Szlezyngera, pt. "Początek drogi", opowiadająca w bardzo barwny i interesujący sposób o historii pierwszej parafii, na której wizytował ks. Karol Wojtyła - późniejszy papież i święty - Jan Paweł II.
Książka ta jest niejakim wehikułem czasu - liczne, chronologicznie ułożone opowieści dotyczące starych dziejów parafii uzupełniane wieloma zdjęciami, na pewno bardzo zaciekawią każdego konesera dobrej lektury.
Bardzo polecam! :)

A tu banerek do wklejenia na swojego bloga:



Na sam koniec posta, jeszcze raz, gorąco zapraszam do udziału w plebiscycie "Podróż Roku 2016". Na prawym pasku bocznym bloga znajduje się sonda, w której możecie wybrać wg Was najciekawszą podróż, w jaką Was zabrałem w ubiegłym roku. Czas: do 11 lutego :)

Oto lista linków do każdej podróży:
  1. Podróże #22: Świąteczny rynek krakowski
  2. Podróże #23: Spacer po centrum Bochni
  3. Podróże #24: Góra Skrzynecka w Dobczycach
  4. Podróże #25: Wał Ruda i Zalipie - piękno Ziemi Dąbrowskiej
  5. Podróże #26: Puszcza Niepołomicka
  6. Podróże #27: Zamek w Nowym Wiśniczu 
  7. Podróże #28: Gondolą po krakowskiej Wiśle
  8. Podróże #29: Polskie Lourdes

Dziś dość nietypowy post, bardziej informacyjny i konkursowy, ale i takie też muszą być. :)
Postaram się niebawem jeszcze odezwać, bo wiele nowych przygód i historii czeka na ukazanie się na tym blogu. 
Jeszcze raz zapraszam do udziału w candy i "Podróży Roku 2016", warto. :)

Pozdrawiam! Trzymajcie się i do zobaczenia.

piątek, 6 stycznia 2017

Noworoczny jednosiwy

Witam w nowym, 2017 roku! Pierwsze dni minęły, co prawda dopiero szósty dzień na 365, ale zawsze do przodu.
Mnie nowy rok obdarzył choróbskiem, ale na szczęście już jest lepiej i powoli wracam do zdrowia. Dziś, po kilku dniach niewychodzenia z domu, w końcu mogłem odczuć na własnej skórze, panującą na zewnątrz, mroźną, białą, ale bajeczną zimę.

Na samym początku, żeby tradycji stało się zadość, wyruszyłem z moim psim kompanem - Rudim, na niedługi, lecz obfitujący w wiele wrażeń spacer w pola. Mróz trzymał cały dzień, więc ziemia była zamarznięta i spokojnie, bez żadnych obaw mogliśmy przemierzać kolejne metry ornego.






Takich widoków nie widziałem długie, długie lata. Ostatnie zimy były łagodne, przynajmniej w mojej okolicy, więc nawet nie było mowy ujrzeć tyle śniegu na raz, nawet jeżeli okresowo wtedy ten śnieżek się pojawiał - dawno nie było go tyle, co teraz. Aż przypomniały mi się wtedy chwile, gdy jako mały brzdąc, razem z koleżanką z sąsiedztwa (Karolina, pozdrawiam 🖐), braliśmy nasze sanki i szusowaliśmy na nich, niczym na najlepszych alpejskich trasach, czy robiliśmy kryjówki w ponad półmetrowych zaspach.




A więc idziemy. Jamnik nie daje spokojnie zrobić zdjęć, bo cały czas biega, to tu, to tam, ciągnąc bezustannie smycz, a razem z nią i mnie. W pewnym momencie, po przebyciu jakichś 100 metrów, na chwilę przystał, jakby sam zachwycił się pięknem krajobrazu. W tym czasie na spokojnie mogłem zrobić kilka ujęć, tej niezwykłej śnieżnej, wiejskiej panoramy. 💙💙



W połowie drogi do naszego celu jaką była polna niewielka dróżka, naszą trasę przecięły tropy zająca. Prostopadłe do kierunku naszej wyprawy ślady, wyglądały niczym brylantowe punkciki na tej mroźnej mapie, jaką niewątpliwie było całe ośnieżone pole.



Jeszcze kilka kroków, jeszcze moment i... dotarliśmy. Na sam szczyt. Widnica, bo tak zowie się najwyżej położony punkt w mojej miejscowości, jak zwykle podarowała nam obfite w ochy i achy widoki. Z jednej strony, widoczny z daleka, nagi grąd, które na niebiesko-białym tle wyróżniał się i to bardzo. Nad nim ogromne, perłowo-granatowe chmury zwiastowały rychłą zmianę pogody. Pomimo to urzekły one swoją majestatycznością i bogactwem barw oraz odcieni. Z drugiej zaś, leniwie przetaczało się po styczniowym niebie jasnożółte słońce, które powolutku chyliło się ku zachodowi. Śnieg, który ulegał blaskowi jego promieni, wyglądał niczym piasek z kreteńskiej plaży.
Było magicznie i pięknie. 😍😍

 


Dróżka, która była pod naszymi nogami i łapkami, została kompletnie przysypana świeżą warstwą puchu i niestety nie ukazała nam swojej krasy, ale wynagrodzone nam zostało tymi jakże pięknymi widokami jednosiwego krajobrazu.
Czemu jednosiwemu? To archaizm, używany m.in. przez naszego wieszcza - Adama Mickiewicza, oznaczający po prostu śnieg. Tego jakże staropolskiego i pięknego przymiotnika użyłem w dwóch celach: po pierwsze, to dlatego, że idealnie on odzwierciedla tenże widok - szerokie połacie wiejskich pól pokryte siwym, lecz perłowym puchem. To robi naprawdę wielkie wrażenie. Zaś drugi powód jest jeszcze banalniejszy: czyż wielkie, mroźne i obfite w metry śniegu zimy nie są już niejako archaizmem? Jak wspominałem na początku, dawno nie widziałem czegoś takiego - aby ten mroźny puszek zakrył tak solidnie i grubo pobliskie tereny. Kiedyś, jeszcze 7-8 lat temu, taki widok nikogo nie dziwił, teraz zaś, niepostrzeganie odchodzi w zapomnienie.
I jak zima nie jest moją ulubioną porą roku z wiadomych względów, tak przez takie przygody, zyskuje w moich oczach - wiele.

Tu jeszcze wysyłam zdjęcia z jeszcze jednego spacerku po mojej wiosce.










A u Was? Czy taka mroźna zima Wam przeszkadza, czy wręcz przeciwnie? Najbliższe dni mają być bardzo zimne i oby nikomu z Was nic się nie stało z tego powodu. Uważajcie na siebie! ❄❄

P.S. Przypominam, do 14 stycznia trwa głosowanie na Podróż Roku 2016. Zachęcam do głosowania, liczę, że razem wybierzemy tą najciekawszą i najbardziej interesującą. 😜😜
Tu linki do wszystkich podróży, a sonda znajduje się na prawym pasku bocznym bloga - zaraz pod blogową nazwą. ;)
  1. Podróże #22: Świąteczny rynek krakowski
  2. Podróże #23: Spacer po centrum Bochni
  3. Podróże #24: Góra Skrzynecka w Dobczycach
  4. Podróże #25: Wał Ruda i Zalipie - piękno Ziemi Dąbrowskiej
  5. Podróże #26: Puszcza Niepołomicka
  6. Podróże #27: Zamek w Nowym Wiśniczu 
  7. Podróże #28: Gondolą po krakowskiej Wiśle
  8. Podróże #29: Polskie Lourdes
A tymczasem pozdrawiam Was i do zobaczenia. Trzymajcie się cieplutko!! :)

sobota, 31 grudnia 2016

Podsumowanie i 2. edycja "Podróży Roku"

Witam Was moi drodzy w ten ciepły, słoneczny sylwestrowy dzień. Jako, że już jutro o tej porze będziemy żyć w nowym, 2017 roku, chciałbym jakoś powspominać i podsumować ubiegły rok 2016 oraz zachęcić do wzięcia udziału w 2. edycji "Podróży Roku".

Najpierw jednak małe podsumowanie pod blogowym kątem.
Co najbardziej mi zapadnie w pamięci, jeśli chodzi o ten blog, w tym roku?
Niewątpliwie to, jak przez całą wiosnę razem ze mną obserwowaliście rozkwit mojego świeżo odnowionego ogrodu (dla nowicjuszy i zapominalskich KLIK i KLIK), jak później dowiadywaliście się o moich wielkich zmianach (KLIK), ale także jak ze mną napawaliście się pięknem przyrody oraz wypraw (KLIK, KLIK, KLIK i KLIK).
To był kolejny wspaniały rok, zarówno pod względem blogowym, jak i prywatnym, bo i tam się wiele wiele wiele rzeczy się podziało.

Teraz może nieco statystyk:
  • 37 postów ✅;
  • ponad 23000 wyświetleń, czym jestem naprawdę bardzo zaskoczony (to jest 58% wszystkich wyświetleń, przez 3,5 roku!) 😲;
  • do tej pory dostałem prawie 1800 komentarzy! 😮;
  • do tej pory bloga odwiedzały osoby z 50 krajów, z czego najciekawsze to: Martynika, Zambia, Australia, Chile, Singapur, czy RPA, no po prostu wow! 🌍🌎🌏;
  • 57 polubień na fanpage'u na Facebooku, skromnie zachęcę do lajkowania, tam możecie znaleźć wiele ciekawych, śmiesznych informacji oraz dowiedzieć się nieco więcej o mnie 💾;
  • 2 dni temu wybiło 40000 wyświetleń, za co bardzo dziękuję 💟;
  • grudzień 2016 jest pierwszym miesiącem, w którym wyświetlono bloga więcej niż 4000 razy!
ZA WSZYSTKO WAM BARDZO, ALE TO BARDZO DZIĘKUJĘ!


No to przejdźmy do "Podróży Roku 2016". 
Rok temu, jeśli dobrze pamiętacie, pod koniec roku odbył się plebiscyt "Podróż Roku 2015", w którym to wybieraliście najciekawsze dla Was miejsce, w które Was zabrałem na blogu.
Tamta edycja wyszła bardzo fajnie (więcej o niej TU), więc postanowiłem w tym roku również takowy konkurs zorganizować.
W tym roku tych wycieczek bardzo dużo nie było, ale wydaje mi się, że każda była na tyle fajna i ciekawa, że będzie w czym wybierać. :)

Sonda znajduje się niezmiennie po Waszej prawej stronie, na pasku bocznym w górnej jego części.

Oto linki do wszystkich podróży, które w konkursie uczestniczą:
  1. Podróże #22: Świąteczny rynek krakowski
  2. Podróże #23: Spacer po centrum Bochni
  3. Podróże #24: Góra Skrzynecka w Dobczycach
  4. Podróże #25: Wał Ruda i Zalipie - piękno Ziemi Dąbrowskiej
  5. Podróże #26: Puszcza Niepołomicka
  6. Podróże #27: Zamek w Nowym Wiśniczu 
  7. Podróże #28: Gondolą po krakowskiej Wiśle
  8. Podróże #29: Polskie Lourdes

8 podróży, dla mnie, każda tak samo ciekawa, interesująca i piękna. Która wygra? To zależy tylko od Was. Głosowanie trwa do 14 stycznia 2017 r. Możecie wybrać więcej niż jedną podróż. :)

No i na sam koniec, z okazji nadchodzącego nowego roku, chciałbym Wam złożyć najserdeczniejsze życzenia, dużo zdrowia, szczęścia, radości, kolejnych blogowych spotkań i aby ten nadchodzący rok był tak samo wspaniały i zachwycający jak ten mijający, a nawet lepszy!!
I niech będzie tak magiczny, jak widoczki na krakowski Wawel.


Wszystkiego dobrego Wam życzy Maks z bloga "Świat z mojej perspektywy"!





Do zobaczenia w 2017 roku i głosujcie w "Podróży Roku"! 😉😉😉

środa, 28 grudnia 2016

Podróże #29: Polskie Lourdes

Witam! Święta, święta i po świętach! Mam nadzieję, że ten czas Wam minął spokojnie, radośnie, w miłej, rodzinnej atmosferze.
Dzisiaj, po bardzo długiej przerwie, wracam z cyklem "Podróże", gdyż przez ostatni czas udało mi się kilka ciekawych miejsc zwiedzić. Jednym z takich była niewątpliwie wizyta w polskim Lourdes. O czym mowa? Oczywiście o Sanktuarium NMP z Lourdes w Porąbce Uszewskiej.

Jak to się stało, że w Polsce mamy drugie Lourdes? Otóż ksiądz Jan Palka, będąc w 1900 r. we Francji, oczarowany został pięknem groty Niepokalanej. Postanowił więc stworzyć podobne miejsce w Porąbce Uszewskiej. "Polskie Lourdes" budowane było z wielkim trudem i poświęceniem przy użyciu dość prymitywnych narzędzi. Jako transportu używano wozów zaprzężonych w konie, woły, bądź krowy. Ksiądz Jan, mimo przeniesienia na inną parafię, przyjeżdżał na miejsce budowy i nadzorował pracę. W 1904 r. odbyła się uroczystość poświęcenia kaplicy-groty. Do tego czasu udało się zbudować jej główną część. W 2003 r. miejsce to zatwierdzono jako Sanktuarium NMP z Lourdes.
W okresie od maja do października w grocie przechowywany jest Najświętszy Sakrament i przy sprzyjającej pogodzie sprawowane są nabożeństwa.



Patrząc od lewej, w grocie widzimy wbudowane: niewielki dzwon, wnękę z rzeźbą przedstawiającą św. Bernadettę, tą której MB z Lourdes się objawiła, obok można zauważyć kranik, z którego niegdyś, po naciśnięciu przycisku obok, płynęła woda z domieszką święconej wody z Lourdes, jednak już od kilku lat z kranika nic nie płynie. Zaraz obok widoczna jest tablica z wmurowanym kamieniem prosto z francuskiego Lourdes. Pomiędzy lewym skrzydłem, a ołtarzem stoi wejście do Kaplicy Najświętszego Sakramentu.
Główną część groty stanowi oczywiście ołtarz umiejscowiony na środku. Jak już wcześniej wspominałem, w sezonie letnim odbywają się tam nabożeństwa i wystawiany jest Najświętszy Sakrament. Wtedy też na zewnątrz, przed grotą, ustawiane są dodatkowe ławki dla wiernych.
Gdy na tym terenie nie odbywają się żadne uroczystości, główny ołtarz od zewnętrza oddziela metalowa, czarno-złota brama. Po prawej stronie ściany frontowej, ponad ołtarzem, znajduje się kolejna wnęka, w której umieszczono naturalnej wielkości posąg MB z Lourdes, wykonany w początkach XX wieku.
Na prawo znajduje się jeszcze wejście do zakrystii oraz niewielka ambona, na której szczyt prowadzi kilka schodków.
















Przed grotą znajduje się dość duży, betonowy plac, na którym wierni zbierają się podczas nabożeństw, mszy świętych i innych uroczystości. Otacza go kamienista ścieżka, obok której stoi kilka kapliczek, w których wnękach przedstawione są tajemnice różańcowe, a także popiersie inicjatora budowy tego obiektu - księdza Jana Palki.








Niedaleko groty, jakieś 500 m dalej, wznosi się Kościół pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia NMP. Polskie Lourdes z kościółkiem łączy tzw. Aleja Jubileuszowa, wybudowana w 2000 r. (stąd nazwa). Przy tej dróżce stoją 3 obiekty - idąc w stronę kościoła, najpierw mijamy pomnik św. Maksymiliana Marii Kolbe (a propos mojego patrona 😌) po lewej stronie, zaraz dalej po stronie przeciwnej widać stadko owiec pilnowane przez św. Bernadettę, a na samym dole, na środku niewielkiego ronda góruje posąg przedstawiający św. Królową Jadwigę. 






I tak oto wygląda polskie Lourdes - Porąbka Uszewska. Ja jeżdżę tam ze swoimi rodzicami rokrocznie w Święta Bożego Narodzenia lub Nowy Rok już od jakichś 8, 9 lat i zawsze to miejsce urzeka tak samo. Przeżyć ten Sakrament sprawowany podczas Mszy Świętej w takim miejscu - na zewnątrz, przed grotą łudząco podobną do francuskiego pierwowzoru, to przeżycie niezapomniane.

Naprawdę zachęcam do przyjazdu w tamto miejsce, bo warto!

A tymczasem pozdrawiam Was wszystkich i do zobaczenia niebawem! :)