19:07

2021 z mojej perspektywy

Witam!

Pewnie pamiętacie jak rok 2020 zakończyłem na blogu podsumowaniem, galerią ułożonych chronologicznie zdjęć zwieńczonych krótkimi opisami. Bardzo mi się spodobała taka forma pożegnania starego i witania nowego roku, często wracam nawet do tamtego wpisu i wspominam te wszystkie miłe urywki w nim zawarte. Warto więc tę blogową tradycję podtrzymać i podsumować, głównie obrazem, kończący się rok 2021...


Rok zaczął się intensywnymi przygotowaniami do sesji, które w początkowej fazie zostały storpedowane przez moją covidową infekcję z grudnia. Pierwszy raz mieliśmy egzamin praktyczny, co mnie momentami stresowało do szaleństwa. Cewnikowania obawiałem się chyba najbardziej, ale na szczęście nie przytrafiło się na egzaminie.

Styczniowe dni nie żałowały śniegu oraz mrozów, po jednym ze zdalnych wykładów udało mi się nawet ulepić bałwanka o wdzięcznym imieniu La Isla Bonita...

Dzień przed ostatnim egzaminem otrzymałem pierwszą dawkę szczepionki przeciw COVID-19. Bardzo się cieszyłem powodu, bowiem szczepionki są największym sprzymierzeńcem człowieka w walce z wieloma chorobami. Drugą dawkę otrzymałem na początku marca, zaś w listopadzie zostałem zaszczepiony dawką przypominającą.

Tłusty Czwartek wypadł w tym roku jakoś zaraz po zakończeniu sesji, więc mogłem w 100% poświęcić swój czas na robienie pączków. Po zeszłorocznej klapie liczyłem, że druga próba wyjdzie o niebo lepiej, no ale ostatecznie pączki z konfiturą malinową nie okazały się gwiazdami wieczoru. W 2022 roku nie zamierzam staczać trzeciej walki, chociaż kto wie...

Tymczasem mroźna zima kreśliła na polach przepiękne esy-floresy...

...które podziwialiśmy z bratem podczas licznych wtedy wędrówek. Termos z gorącą herbatą, ulubiony kubek i można było się poczuć jak w siódmym niebie...

Przedwiosenne spacery do pobliskiego lasu są dla mnie najpiękniejszym pomostem między zimą a wiosną

Najmilszą niespodzianką tegorocznego sezonu w moim ogrodzie było pierwsze zakwitnięcie kilkuletniego derenia. Bardzo czekałem na ten moment, zwłaszcza że ów dereniowy krzew był oczkiem w mojej głowie odkąd go posadziłem mając tam jakieś 12-13 lat. We wrześniu zebrałem kilka jasnoczerwonych jagódek co cieszyło niezmiernie.

Tegoroczna Wielkanoc nie była może taka jak przed pandemią, ale w tej inności mogłem chociaż pójść poświęcić pokarm w Wielką Sobotę przy naszej wiejskiej świetlicy. Niby małe rzeczy, krótkie chwile, a wzruszają na długo...

Wiosna była wyjątkowo zimna i kapryśna, wszystko zaczęło rozwijać oraz kwitnąć z dość sporym opóźnieniem. Mimo to sadzonki warzyw i ziół były dostępne w miarę wcześnie dzięki czemu wystartowałem z trzecim sezonem tak zwanego doniczkowania.

Stara grusza, niejaka wizytówka ogrodu, zakwitła dopiero w pierwszych dniach maja...

Ogród ogrodem, ale początek maja to też początek przygotowań do sesji letniej i końca kolejnego roku akademickiego. Zajęcia z mikrobiologii były dość ciekawe, zawsze coś się na nich działo... Tutaj na przykład pokazywano nam tasiemce...

...tutaj zaś wykonywaliśmy własne posiewy

W połowie maja po raz pierwszy od prawie dwóch lat zaśpiewaliśmy "Chwalcie łąki umajone" Matce Bożej. Co prawda pod kapliczką była nas garstka, ale nie przeszkadzało to w tym, by każda wyśpiewana pieśń sprawiała mnóstwo radości oraz wzruszenia...

W majowym międzyczasie dużo spacerowałem po ogrodzie ciesząc swoje oczy tą jasną i soczystą zielenią...

...zbierałem, już po raz drugi, bzowe kwiatostany na syrop...

...zawitałem do modrzewiowego dworku Bella Vita z którym mam kilka miłych wspomnień z dzieciństwa...

...a także powróciłem do ojcowskiej doliny Prądnika, którą pokochałem w zeszłym roku.

Czerwiec niemal całkowicie pochłonęła sesja, która była niezwykle męcząca... Dlatego też nie kryliśmy swojej radości po ostatnim egzaminie, nareszcie można było odetchnąć.

Początek lata był również okresem niemałej rewolucji w domu i ogrodzie... Dom otrzymał nowy, przepiękny dach, odświeżyliśmy także ogródek pod tarasem.

Przerobiliśmy także starą i niefunkcjonalną szopę w altanę, która stała się miejscem spotkań i najprzyjemniejszego ogrodowego odpoczynku...

Grill w altanie pracował aż miło patrzeć!

Wakacje rozpoczęły się pachnącym biszkoptem z najsłodszymi truskawkami od sąsiada...

...bajecznym mieniakiem, którego widziałem w ogrodzie po raz pierwszy...

...oraz innymi owadami pozującymi przed obiektywem niczym modele światowej klasy...


Od początku lipca do połowy sierpnia odbywałem praktyki wakacyjne; pierwsze trzy tygodnie w gabinecie POZ u boku lekarza rodzinnego, potem zaś przeniosłem się do szpitala uniwersyteckiego gdzie byłem na SORze oraz na oddziale geriatrii i chorób wewnętrznych. Te tygodnie okazały się być świetnym momentem do utrwalenia zdobytej, ale też i nabycia kolejnych porcji cennej wiedzy oraz doświadczenia.

Po powrocie z praktyk miałem jeszcze sporo czasu by nacieszyć się urokami lata. Sadziłem grzybnię smardzów i borowików...

...rozszerzałem doniczkowanie o fasolkę szparagową...

...czy portulakę...

...piekłem też dużo; udało mi się zrobić przepyszne śliwkowe galette...

...czy jagodzianki z kleparskich jagód.

W tej przyjemnej wakacyjnej rzeczywistości minęły również moje dwudzieste urodziny, które zwieńczył chyba najpiękniejszy zachód Słońca jaki widziałem...

W sierpniu często bywałem w Niepołomicach, które uwielbiam za wyjątkowy, małomiasteczkowy klimat, najlepsze lody oraz królewski zamek z cudnym dziedzińcem...

W sierpniu też często spoglądałem w górę, by podziwiać niezwykłe niebiańskie spektakle, ale też walczyłem, razem z najbliższymi, o zdrowie naszego ukochanego jamnika Rudiego. Nasza wiara i poświęcenie, ale też i Wasza nieoceniona pomoc za którą jesteśmy dozgonnie wdzięczni napisały tej okrutnie ciężkiej historii szczęśliwe zakończenie...

We wrześniu na kilka chwil odwiedziłem Warszawę...

...a także toruńską starówkę, w której zakochałem się od pierwszego wejrzenia.

W toruńskiej krzywej wieży stałem się nawet na chwilę królem ;)

Nie brakło też chwili na odwiedzenie zamku w Gostyninie. Ciekawe miejsce z niebanalną historią, którego potencjał jest niestety niewykorzystywany...

Wrześniowe popołudnia często spędzałem na korcie tenisowym. Tenis ziemny jest moją ogromną pasją, zarówno z perspektywy kibica, jak i gracza-amatora ;)

Tegoroczne wakacje zakończyłem sentymentalną podróżą do Lanckorony...

...trzy kasztany i magnes na szczęście, by nowy rok akademicki był owocny i pełen sukcesów.

Trzeci rok na kierunku lekarskim to początek zajęć klinicznych w szpitalu. Naszym pierwszym blokiem była interna odbywana na oddziale pulmonologii, którą bardzo dobrze wspominam i z której wiele wyciągnąłem. Po internie powędrowaliśmy na blok z pediatrii, który mnie nieco rozczarował niestety, aczkolwiek zobaczymy... może się jeszcze przekonam na dalszych latach.

Urokami złotej polskiej jesieni zachwycałem się oczywiście w Ojcowie. Przeczuwałem, że lepszego miejsca do odwiedzenia jesienią próżno szukać i się nie przeliczyłem, było cudownie...

Brama Krakowska w odcieniach rudości i żółci prezentuje się zjawiskowo

Któregoś chłodniejszego weekendu w końcu zdecydowałem się na sernikowy debiut. Sernik baskijski wyszedł przepyszny, tak kremowego i aksamitnego to chyba jeszcze nie jadłem...

Na Święto Niepodległości upiekłem po raz kolejny świętomarcińskie rogale, które tym razem dały nieźle popalić w kuchni

11 listopada odwiedziliśmy również cmentarz wojenny w naszej wsi, by uczcić tych, którzy walczyli o polską niepodległość

Koniec roku minął głównie nad książką od farmakologii...

...a także na dwóch zaskakująco ciekawych blokach z ginekologii oraz chirurgii. Uczyliśmy się odbierać poród...

...obserwowaliśmy z bliska cięcie cesarskie, co było niesamowitym przeżyciem...

...a także uczyliśmy się szycia chirurgicznego; tutaj z trenażerem w domu...

...a tu z kurzym udkiem na zajęciach.

Nad studencką codziennością dzielnie czuwał, i czuwa, przepiękny kubek, który sobie sprawiłem na nowy rok akademicki ;)

I takim sposobem dotarłem do bożonarodzeniowej stacji... Pierwszy raz od jakichś dziesięciu lat święta były białe, co mnie bardzo ucieszyło, mimo że ogólnie fanem zimy to ja nie jestem...

Na święta upiekłem między innymi pachnące i pyszne anatomiczne pierniczki

A rok zakończyłem dwoma dyżurami na oddziale chirurgii na których badaliśmy pacjentów oraz rozmawialiśmy z lekarzami o najróżniejszych procedurach okołooperacyjnych


To był całkiem dobry i udany rok...

Kończąc ten ostatni wpis w 2021 roku chciałbym Wam, drodzy czytelnicy, pożyczyć szczęśliwego, a przede wszystkim zdrowego nowego roku. Niech każdy założony przez Was cel zostanie osiągnięty, a każde marzenie spełnione. Wszystkiego dobrego!


P.S. Zapraszam do głosowania w kolejnej edycji plebiscytu na Podróż Roku, będzie mi bardzo miło za każdy oddany głos! :)

P.P.S. Sylwestrowa noc dla ludzi jest momentem zazwyczaj radosnym, szczęśliwym, dla zwierząt natomiast jest ona koszmarem. Dlatego proszę Was, ograniczcie, a najlepiej w ogóle nie strzelajcie fajerwerkami, są lepsze i przyjemniejsze sposoby, by świętować nowy rok.


Pozdrawiam serdecznie i do napisania! :)

27 komentarzy:

  1. Piękne podsumowanie:)))Pozdrawiam serdecznie i Szczęśliwego Nowego Roku życzę:)))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Maksiu, wspaniałe podsumowanie, z przyjemnością obejrzałam zdjęcia (tylko ten tasiemiec... brrrrr).
    Oczywiście zagłosowałam.
    Życzę Ci wspaniałego Nowego Roku.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyjemnie tak przeczytać i pooglądać Twoj przegląd roku
    Pozdrawiam.Dosiego Roku .

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękne podsumowanie roku :) Również życzę Ci szczęśliwego Nowego Roku! Niech upłynie w zdrowiu, spokoju i przyniesie same dobre dni :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniałe podsumowanie- trochę "nadrobiłam" dzięki temu ten rok na Twoim blogu! Zdrówka i wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo podoba mi się Twoje podsumowanie starego roku. Wielki uśmiech wywołały u mnie anatomiczne pierniczki . Zdolny z Ciebie chłopak. Wszystko co najlepsze ten Nowy Rok . Kubek pan doktór też jest super. Pozdrawiam serdecznie 🍹🍹🍹🍹🍹🍾🍾🍾🍾🍾

    OdpowiedzUsuń
  7. Z przyjemnością obejrzałam podsumowanie starego roku. Dziękuję za życzenia. Ja również życzę Ci, by upłynął w zdrowiu, spokoju, radości. Spełniaj swoje marzenia i dziel się z nami. Pozdrawiam:):):)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fantastyczne podsumowanie roku :) Życzę Ci wszystkiego dobrego w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystkiego dobrego, a zdrowia najlepszego w 2022 roku. :)
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj początkiem roku Maks
    Piękne podsumowane starego roku. Ale bałwanek i kwitnąca grusza najlepsze.
    Niech to, co dobre, przyjdzie do Ciebie w tym Nowym Roku.
    Pozdrawiam jak zawsze ciepło

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspaniałe podsumowanie!! Życzę Ci, żeby ten rok był lepszy, dużo zdrowia i spełnienia marzeń!!
    Uwielbiam oglądać tenis :)

    OdpowiedzUsuń
  12. To był owocny rok, a każda chwila dobrze wykorzystana. W wakacje też odwiedziłam Ojcowski Park Narodowy :)
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
  13. Po zdjęciach widac ze to był
    aktywny rok Maksie, tasiemiec włączył mi wyobraźnie, fuuu.... wypieki pychota a dereń mam w domu, drzewo rodzi mnóstwo średni z których robimy nalewki. Mam tez zolty dereń ale jeszcze nie owocuje.... daj znac czy grzybnia grzybów działa, chetnie bym u nas takie zaszczepiła :) pozdrawiam i zycze powodzenia w nowym roku, powiększaj medyczna wiedzę i doświadczenie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo lubię Twoje zdjęcia i sposób, w jaki piszesz o świecie 😊 Odwiedziles nawet mój kochany Torun😊 Wszystkiego dobrego w Nowym Roku, dużo zdrowia!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Rewelacyjne to podsumowanie, wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku

    OdpowiedzUsuń
  16. Wspaniałe wspomnienia. Niech ten rok będzie dla Ciebie i Twoich bliskich pięknym czasem, bądź zawsze szczęśliwy i nadal rób wszystko z taką pasją.

    OdpowiedzUsuń
  17. Rok w kalejdoskopie, wstążka wspomnień włożona w księgę życia. Wszystkiego dobrego na ten 2022 rok.

    OdpowiedzUsuń
  18. Wspaniały rok, oj wiele mnie ominęło. Gratuluję Maks licznych sukcesów. Życzę aby nowy rok przyniósł dużo zdrowia, spokoju, wszelkiej pomyślności, licznych sukcesów oraz obfitych łask Bożych.

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetne podsumowanie minionego roku! Wszystkiego najlepszego na ten nowy rok:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Widzę, że i dla Ciebie mijający rok był dobry mimo wszystko :). Życzę Ci, aby ten obecny był taki sam, a nawet i lepszy. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  21. Przepiękna fotorelacja. Cudowne zdjęcia.
    Szczęśliwego NOWEGO ROKU.

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo fajne podsumowanie :) jest barwnie, różnorodnie, ciekawie :) oby kolejny rok tez był taki dobry, albo i jeszcze lepszy! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Pozdrawiam serdecznie i wszystkiego dobrego w Nowym Roku:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Rok w skrócie - fajnie to wyszło. Wszystkiego dobrego Maks na ten kolejny rok :))

    OdpowiedzUsuń
  25. Podsumowanie w pigułce... Też tak lubię... To był wspaniały rok i tego życzę w tym roku.

    OdpowiedzUsuń
  26. Wspaniałe podsumowanie roku. Pięknie ukazałeś na zdjęciach cztery pory roku :). Podziwiam pójście na medycynę, dużo nauki, dużo odpowiedzialności i jednocześnie tak potrzebny zawód zwłaszcza teraz, lekarzy ciągle brakuje. Trzymam kciuki za dalsze Twoje kształcenie.
    Oby ten rok przyniósł Ci same dobre chwile :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz!

Copyright © 2014 Świat z mojej perspektywy , Blogger