19:18

Garstka lirycznej myśli

Witam Was bardzo serdecznie!
Czas pędzi. Pisałem o tym już nie raz, nie dwa, mimo to często doznaję niemałego szoku odrywając coraz to kolejne kartki z małego kalendarza zdobiącego południową ścianę kuchni. Pierwsze trzy tygodnie października minęły błyskawicznie, w równie szybkim tempie mój mózg chłonie, a może lepiej sformułuję, powinien pochłonąć już (która wersja okaże się prawdziwą zobaczymy po pierwszych kolokwiach na początku listopada), pierwsze dwa tomy z anatomii z przelicznymi kośćmi i więzadłami na czele, sporą część histologii oraz też niemały skrawek materiału z fizjologii... Co tu dużo mówić, łatwo nie jest, ale grunt to dobre podejście, a także systematyczna nauka. Długie, bardzo długie godziny nad książkami niewątpliwie zaś rekompensują bielutki fartuch zakładany zawsze przed zajęciami w prosektorium, mikroskopowanie na histologii, czy łaskawy plan zajęć, który pozwala mi niemal codziennie się porządnie wyspać, co na te warunki jest ogromnym zbawieniem...

Ale dziś nie o studiach mowa, dzisiaj chcę z Wami się podzielić kolejnymi urywkami z mojego poetyckiego kajetu, który niemal ciągle zapełnia swe lekko pożółknięte stronice, nawet teraz w trakcie studiów... Swoją drogą to właśnie ten intensywny czas studencki chyba obdarowuje mnie takimi pokładami jakże ważnej poetyckiej weny... 



Namiastka 

Z ciemnej jasności 
Jasnej ciemności? 
Zadbanych powłok 
Lecz lekko znoszonych 
Wyciągnięty skrawek 
Poszarpany 
Niepoprawną myślą 
Opadniętą powieką 
Wygładzony 
Niebanalną chwilą 
Poprawnym dziełem 
Niepozorny strzępek 
Świstek jakich wiele 
Najcenniejszy


Takie właśnie chyba jest życie każdego z nas, trochę poszarpane, nieco wygładzone, niby niepozorne, a jednak wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju, we wszystkich przypadkach, bez wyjątków. Jeśli macie jeszcze jakieś cenne spostrzeżenia, to zapraszam do uzewnętrznienia tychże myśli w komentarzach.

Tym razem też pożegnam się z Wami nutą jesienną, ciepłą i słoneczną, ale w wersji ogrodowo-kuchennej, złotym liściem funkii, chlebkiem bananowym, ciastem gruszkowym z mascarpone, czy gruzińskimi chinkali, które ostatnio kleiłem po raz pierwszy, debiut uważam za w miarę udany. 




Kikuś ostatnio uwielbia urządzać sobie drzemki w niewielkich stertach klonowych liści

Chlebek bananowy

Ciasto z gruszkami i mascarpone

Chinkali

Pozdrawiam serdecznie i do następnego wpisu!

28 komentarzy:

  1. Wiersz piękny:)))masz rację życie czasem bywa poszarpane a czasem szarpie się nawet więcej :)))śliczne kadry a śpiący kotek wygrywa:))Pozdrawiam serdecznie:))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Śpiący kotek jest cudny :) Wiersz pięknie oddaje nasze ludzkie życie. ale jakieby ono nie było i tak zawsze uwazam że jest piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny wiersz i piękne zdjęcia :) I jak przystało na wielbicielkę kotów, u mnie również śpiący kiciuś wygrywa :) Powodzenia na kolokwiach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczny utwór i piękne przemyślenia Maksiu. Zdjęcie kotka kradnie post.:) Pozdrawiam i życzę pomyślności na kolokwiach i egzaminach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Byłam bardzo ciekawa co tam u Ciebie słychać. Jestem pewna ,że dasz radę choć nauki jest ogrom ale super ,że jeszcze jest w Twoim życiu coś po za nią. Poezja, gotowanie , fotografia to pomaga gdy życie daje w kość. Kot jest cudowny . Czekam na dalsze wieści i trzymam kciuki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiersz dociera do czytajacego, ladnie opisujesz przewrotne troche zycie, troche w nim przeciwnosci,ktore jednak nie sa takimi do konca.
    Kotek najlepszy, jednym okiem podpatruje co robisz a drugie tkwi w blogim niebycie, jesy ilustracja do Twego wiersza.
    Chinkali? o to jest chyba nielatwe, wygladaja na udane.

    OdpowiedzUsuń
  7. No tak nauki Masz w bród, wybrałeś bardzo szlachetny i tak potrzebny zawód, wymagający wielu godzin nauki i to przez cały okres pracy. Dobrze, że Masz chwile kiedy myśli Twoje zaprzątnięte są miłymi sprawami jak pobyt w rodzinnym domu czy spisywanie tak ciekawych strof. A zdjęcie kociaczka przemiłe.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wybrales sobie trudny kierunek, powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  9. Miło, że jesteś :) Witam się jak z sąsiadem zza płotu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiersz przepiękny, bardzo życiowy, pełen emocji. <3 Piękna jesień na Twoich zdjęciach. Na studiach nie łatwo, ale Ty dasz radę i do bardzo dobrze. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cieszę się Maks , że masz łaskawy plan zajęć. Systematyczna nauka na pewno da dobre rezultaty o które jestem pewna. Piękny wiersz. Widok z kuchni masz piękny , ta drewniana rzeźba dodaje wiele uroku. Jedzonko mniam ..... chyba było dobre. Powodzenia i pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam studenta, fajnie że mimo sporej ilości nauki znalazłeś chwilkę.Fotki przeurocze a wypieki aż ślinka cieknie.Wiersz uroczy, jaki Ty zdolny jesteś.

    OdpowiedzUsuń
  13. Maksiu, miło ze znalazłeś czas na post mimo sporej ilości nauki. Cudowny wiersz i jesienne zdjęcia. Jestem zachwycona ciastem z gruszkami.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jesteś naprawdę niesamowity, Maksie :)) masz czas na wszystko, to naprawdę super.
    Też kotek na liściach wygrywa u mnie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Lekarz - poeta to wspaniałe połączenie, Maksiu.
    Jesienne kadry zachwycają, a Twój talent kulinarny niezmiennie podziwiam.
    Pozdrawiam serdecznie i przesyłam dobre myśli na ten studencki czas.

    OdpowiedzUsuń
  16. Już Jan Twardowski pisał-"W życiu jest najlepiej, kiedy jest nam dobrze i źle.
    Kiedy jest nam tylko dobrze - to niedobrze."
    Miałam przyjemność pracować z doktorem Olgierdem Kossowskim,który oprócz tego że był psychiatrą, był też świetnym karykaturzystą.Człowiek ogromnej kultury,a jego karykatury lekarzy zdobiły ściany wielu przychodni czy szpitali.Dziś już niestety nie żyje ale niedawno miała miejsce wystawa jego prac.Napisał też książkę o swojej rodzinie.I to wszystko pozostało po nim.
    Życzę Tobie żeby kiedyś wydano tomik Twojej poezji a ktoś kiedyś o Tobie napisał to jest świetny lekarz który ma dodatkową pasję jaką jest pisanie wierszy:)I jedno i drugie wychodzi mu wspaniale:)))I tego się trzymaj:))

    OdpowiedzUsuń
  17. Twój wiersz to słowa bardzo o mnie, tak go odebrałam. Ale pewnie nie ja jedna.
    Wzruszyłam się bardzoooo... dziękuję Ci!
    Pięknie piszesz, nie zaniedbuj tej pasji pomimo mnóstwa zajęć. Podziwiam Twoje zainteresowania pisarskie, fotograficzne, kulinarne! Tak trzymaj i nie poddawaj się przeciwnościom losu:))

    OdpowiedzUsuń
  18. Cześć Maksiu, łap wolne chwile i odpoczywaj w swoim cudownym lesie. Jedzonko wygląda pysznie.:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kuchnia gruzinska tez mnie bardzo kuso,muszę spróbować coś przyrządzić! A ciasta super, bananowe tez bardzo lubimy u nas w domu.Urocze zdjęcie kotka!☺

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękny wiersz. Podziwiam Ciebie, że mimo nauki madz czas na rizwijanue swoich pasji.Kicia jest urocza.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam nadzieję, że dzisiaj odpoczywasz...;o)

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękna jesień i kotek chwytający ostatnie promienie słońca.

    OdpowiedzUsuń
  23. Wybrałeś sobie odpowiedzialny zawód, więc i lekko być nie może, choć mówią że ten pierwszy rok jest najtrudniejszy. Trzymam kciuki za Twoje powodzenie, na pewno dasz radę:) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  24. Studia ciężkie aczkolwiek fascynujace. Bedzie ciężko ale przebrniesz przez to raz dwa. Zaraz święta potem 1 sesja i ferie. Trzymam kciuki za pomyślne zdanie 1 sesji. Jeśli jesteś systematyczny to dasz radę.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja to już nawet nie patrzę, jak szybko te dni mijają, bo robią to o wiele wiele za szybko...

    OdpowiedzUsuń
  26. Jestem ciekawa tego Chinkali:):):)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz!

Copyright © 2014 Świat z mojej perspektywy , Blogger