Nie chcieć nie chcieć
Witam!
Niemal nieustannie trwający cykl praca-dom potrafi szybko wpędzić w rutynę, a życie przemienić w zautomatyzowany twór pozbawiony jakiegokolwiek kolorytu. Po długim i intensywnym dniu człowiek najczęściej ma ochotę rzucić wszystkim, by w wygodnym fotelu lub pod ciepłym kocem spędzić resztę kończącego się dnia. Przyznaję, że momentami sam się na tym łapię, ale cóż... w dłuższej perspektywie takie słodkie lenistwo prowadzi donikąd. Otaczający nas świat ma naprawdę wiele do zaoferowania i grzechem byłoby nie uszczknąć czegoś dla swojej historii. I o tym właśnie będzie dzisiejszy, mam nadzieję niezbyt przydługi wpis.
![]() |
| Czy ktoś poznaje z kim pozuję do zdjęcia? :) |
Opowiastka sięga swymi korzeniami ostatniego wtorkowego wieczoru. Do domu z pracy wracam chwilę po 18:00 i po zjedzeniu szybkiego obiadu układam się w ulubionym fotelu, by nieco odpocząć. Przeglądając media społecznościowe trafiam na bardzo interesujące ogłoszenie w którym czytam, że kolejnego dnia, nieopodal rynku w Krakowie, ma odbyć się spotkanie fanów z Alicją Szemplińską, młodą i niezwykle utalentowaną polską piosenkarką. Smaczku dodaje fakt, że artystka zgłosiła się w tym roku do udziału w preselekcjach do Konkursu Piosenki Eurowizji z utworem o dość enigmatycznym tytule, "Pray". Od razu w mojej głowie zamigotała myśl, by przyjąć to rzucone w szeroki eter zaproszenie, by poznać osobę, której karierę śledzisz z zapartym tchem od lat, a teraz z mocną propozycją pragnie reprezentować Polskę na arenie międzynarodowej. Zresztą, jak pewnie doskonale wiecie, uwielbiam wszystko co z Eurowizją związane.
Biję się z myślami przez dłuższy czas. Z jednej strony bardzo chciałbym ją poznać, usłyszeć jej zniewalający głos na żywo i w rzeczywistej przestrzeni życzyć jej powodzenia w preselekcjach. Wspomnianej wcześniej piosenki słuchałem już co najmniej kilkunastokrotnie i dla mnie jest jedyną faworytką, jedynym powiewem autentyczności, "światowości" w całej stawce. Z drugiej jednak strony, jak to u mnie bywa, nad głową zaczęły krążyć hasła pełne niepewności i czarnych scenariuszy. Bo co jak nikt nie przyjdzie albo właśnie przyjdzie ale za dużo osób? Bo co jak się okaże, że to spotkanie przebiegnie fatalnie, a we mnie pozostanie tylko niesmak i rozczarowanie? Bo co jak nikogo nie będę tam znać i na pewno prędzej czy później się w jakiś sposób ośmieszę? Możecie się dziwić, ale u mnie takie myśli podcinające skrzydła pojawiają się dość często. Chcę, czy nie chcę, ale podejmuję ostateczną decyzję: idę i mam zamiar się dobrze bawić. Życie na ziemi ma się jedno i nie ma co go tracić nad bezsensownymi, wyimaginowanymi przeszkodami.
![]() |
| Nie byłem jedynym fanem jak się okazało ;) |
Na miejsce spotkania z Alicją Szemplińską docieram jakieś 15 minut przed czasem. Nienawidzę się spóźniać, a poza tym im wcześniej, tym większa szansa na dogodne miejsce. Dziwi mnie nieco wybór lokalizacji, bo jednak raczej nikt nie spodziewa się zobaczyć sławnej osoby w niewielkiej, niepozornej knajpce serwującej głównie zapiekanki oraz matchę, ale ostatecznie przymykam na to oko. Kilka minut po 17:00 na artystkę czeka jakieś 20 osób, w tym ja. Tutaj złapało mnie kolejne zdziwienie, bo jednak liczyłem na większą frekwencję. Może te złe myśli zaatakowały więcej osób? Ciężko stwierdzić.
Ekscytacja rośnie z minuty na minutę, ale wreszcie zostaje przełamana przez wejście gwiazdy wieczoru. Zwyczajne, pełne uśmiechu i szczerej radości. Od razu czuć przyjemną atmosferę, a ja nabieram pewności, że Alicja Szemplińska nie jest kolejną celebrytką, której wraz z nadejściem sławy woda sodowa uderzyła do głowy. Przez dwie godziny robimy zdjęcia, kręcimy filmiki z zabawnymi choreografiami, zbieramy autografy, mamy okazję na rozmowę w cztery oczy z artystką i co najważniejsze, śpiewamy i tańczymy do wielu piosenek związanych z twórczością Alicji, jak i samą Eurowizją. Oczywiście sama piosenkarka dała nam próbkę swoich możliwości i naprawdę... na żywo powala jeszcze bardziej! Nie pamiętam kiedy ostatnio spędziłem tak dobrze czas!
Cieszę się, że udało mi się poznać Alicję, a zwłaszcza w moich ulubionych, bo eurowizyjnych okolicznościach. Władająca potężnym głosem piosenkarka miała nas już reprezentować w 2020 roku z piosenką "Empires", ale pandemia COVID-19 i odwołanie konkursu zniweczyło te plany. Po sześciu latach Alicja powraca w eurowizyjną przestrzeń z niebanalnym utworem "Pray", pełnym nawiązań do brzmień soulu, R&B, czy muzyki gospel. Nie muszę ukrywać, że moim zdaniem ta propozycja to absolutny faworyt, który swoją jakością i wyjątkowością bije pozostałe na głowę. Poza tym poczynania Alicji Szemplińskiej na scenie bacznie śledzę już od 2019 roku kiedy to w imponującym stylu wygrała telewizyjne talent show, "The Voice of Poland", i wiem na co muzycznie ją stać.
![]() |
| Ogromny zaszczyt i czysta przyjemność! |
Jednak jak to się mówi, wszystko co dobre szybko się kończy. Kilka minut po 19:00 wracałem już busem w kierunku domu, ale dusza i mam wrażenie wszystkie narządy w moim ciele wciąż trwały w karnawałowej pełni. I chyba tak trwają do teraz ;)
Kolejna historia, którą będę wspominać z uśmiechem na twarzy przez długie lata. Nie ma co poddawać się błogiemu lenistwu i negatywnym myślom, jeśli tylko nadarzy się okazja do robienia fajnych rzeczy, to trzeba z niej korzystać ile wlezie! Każdy z nas robi za głównego autora własnej życiowej wędrówki, nie warto pozwalać, by to życie przeciekało przez palce. Nie chciejmy nie chcieć, chciejmy chcieć! A do odkrycia lub zagłębienia się w twórczość Alicji Szemplińskiej ogromnie zachęcam, dziewczyna ma potężny warsztat! Mam nadzieję, że uda się jej spełnić to marzenie i pojechać na 70. Konkurs Piosenki Eurowizji do Wiednia.
Do tych dwóch wykonań wracam naprawdę często!
Pozdrawiam i do napisania! :)





Znam to, czasami człowiek czuje się wręcz, jak robot. Wtedy wręcz muszę zrobić coś innego, muszę, bo inaczej oszaleję i też robię. Praca to dla mnie tylko praca, ważna, bo pieniądze. Cenie ją, ale jak z niej wychodzę...znika...najczęściej. Po niej wracam do prawdziwej siebie. Wiesz, piszę, jak to u mnie. Hehe
OdpowiedzUsuńCiesze sie, ze podarowałeś sobie nowe i do tego piękne wspomnienie. Jakby mój zespół przyjechał, to bym w sekundę bilety kupowała i fruuu.. gdziekolwiek, by przylecieli. :D Ty żyjesz pełnią życia, a Twój usmiech i postawa sie udzielają. Pięknego weekendu. :)))
Świetnie, że poszedłeś, takie spotkania zostają na zawsze w pamięci. Trzeba realizować marzenia ❤️BasiaW
OdpowiedzUsuńNie znam tej piosenkarki, nie oglądam Eurowizji, ale najważniejsze, że spotkanie było udane i wprawiło Ciebie w dobry nastrój 🙂😉
OdpowiedzUsuńŻycie jest ciężki, dlatego trzeba cieszyć się małymi chwilami. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńWitaj szumem wiatru Maksiu
OdpowiedzUsuńOczywiście, że poznaję. I ZAZDROSZCZĘ!!! Jak wiesz lubię Eurowizję. Alicja była moją faworytką już w "The Voice of Poland". Pamiętam potem ten 2020. Było mi jej tak żal. Chyba w piątek widziałam z nią krótki wywiad i dowiedziałam się, że powraca na eurowizyjne ścieżki.
Zatem Maksiu, trzymajmy kciuki.
Pozdrawiam końcówką karnawału
Niesamowite wydarzenie i spotkanie za Tobą, świetne na przełamanie tej rutyny dom- praca, pozdrawiam Ania
OdpowiedzUsuńFajnie, że spotkanie z piosenkarką było udane. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńSuper odskocznia od codzienności oby częściej takie spotkania, pozdrawiam cieplutko.
OdpowiedzUsuńChciejmy chcieć , łapmy
OdpowiedzUsuńchwile. Świetnie , że pojechałeś. Będą piękne wspomnienia. Pozdrawiam serdecznie 👏👏
Fajnie, że zdecydowałeś się pojechać na to spotkanie i przeżyłeś wiele wspaniałych chwil :)
OdpowiedzUsuńSuper Max, ważne że miło wspominasz to spotkanie. Nie znam tej piosenkarki niestety to już nie moje pokolenie. Ale w jednym masz rację trzeba brać pełnymi garściami co życie nam daje , na leżenie bezczynne jeszcze przyjdzie czas!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Takie spotkania dodają skrzydeł, dobrze że zdecydowałeś się pójść, bo pewnie byś żałował, a teraz masz piękne zdjęcia z artystką i będziesz miał miłe wspomnienia z tego spotkania.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam.
Jak dobrze że skorzystałeś z zaproszenia. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńTakie właśnie chwilę w życiu są piękne i potrafią człowiekowi naładować akumulatory. Masz super zdjęcia i zostaną Ci piękne wspomnienia. A ja życzę Ci znacznie więcej takich cudownych przerw i spotkań :)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że się przełamałeś i poszedłeś na spotkanie :)
OdpowiedzUsuńNie znam, bo raczej nie śledzę obecnego rynku muzycznego, ale cieszę się, że zrealizowałeś swoje plany, bo masz teraz wspaniałe wspomnienia. Pozdrawiam Maksie:)
OdpowiedzUsuńŚwietny wpis i wartościowa refleksja! 😊 Czytając o Twojej drodze od zniechęcenia codzienną rutyną do spontanicznej decyzji, która dała Ci tyle radości i nowych wspomnień, poczułam motywację, żeby częściej wychodzić poza swoją strefę komfortu. Twoje doświadczenie przypomina mi, jak łatwo wpaść w „tryb autopilota” – praca, dom, odpoczynek… i tak w kółko. Ale właśnie wtedy warto zrobić coś inaczej, coś, co może przynieść uśmiech i energię.
OdpowiedzUsuńFajnie, że zdecydowałeś się pójść na spotkanie z Alicją Szemplińską – nie tylko dlatego, że było to fajne wydarzenie, ale też dlatego, że pokazało jak ważne jest podejmowanie ryzyka i dawanie sobie szansy na nowe doświadczenia. Nie zawsze musi być „idealnie”, a nawet jeśli w głowie mamy milion wątpliwości – to właśnie doświadczenia, które zdobywamy, zostają z nami na dłużej.
Dziękuję za tę inspirację! 💛 Trzeba chcieć chcieć — bo życie daje okazje tylko wtedy, kiedy na nie spojrzymy otwartymi oczami. ✨
No i super . To prawda będziesz wspominał to spotkanie jeszcze długo . 👍😊
OdpowiedzUsuńŁał!!! świetna jest i jaki wokal... nie wiem, czy to nie jest za dobre i zbyt ambitne na eurowizję... Często słyszymy, że nasz wykonawca jest faworytem, a potem przychodzi wielkie rozczarowanie, mam nadzieję, że Alicja to zmieni... życzę jej tego z całego serducha. Spotkanie z tak ciepłą i utalentowaną osobą to czysta przyjemność. Pozdrawiam cieplutko:)
OdpowiedzUsuńWow ! Co za charyzmatyczna postać !? Wstyd się przyznać, ale dotąd nie znałam tej wokalistki. Teraz - dzięki Tobie już znam. Ciemna, głęboka barwa głosu - podziwiam ! Super ! Dobrze, że jednak wybrałeś się na to spotkanie. Pozdrawiam Maks :))
OdpowiedzUsuń