22:25

Podróże #39: Lipcowa Lipnica Murowana

Witam!
Dziś kolejny post z cyklu "Podróże", w którym zabiorę Was do lipcowej Lipnicy Murowanej. Czemu akurat lipcowej, zapytacie? Myślę, że większość z Was to małe miasteczko w sercu Małopolski kojarzy wyłącznie z corocznym konkursem na palmy wielkanocne. Dlatego Lipnica Murowana bez tego jakże nienadzwyczajnego epitetu wymagałaby opisania i pokazania tych palm rekordzistek, które w każdą wiosnę zdobią tamtejszy rynek.
Na pewno kiedyś powstanie o tym osobny post, ale dziś wersja inna, mniej opisywana, ale tak samo ciekawa i fascynująca.

Spacer zaczynamy w już wspomnianym, niewielkim rynku. Miejsce to, przynajmniej mnie, urzeka swoją zwyczajnością, w której schowany jest pierwiastek niezwykłości. Może to przez kolumnę ze świętym Szymonem, która wznosi się w centralnej części placu?
Święty Szymon z Lipnicy żył w XV w. i był bernardynem, który zasłynął chociażby z pomocy niesionej ofiarom epidemii cholery z 1482 roku. Niestety sam zachorował i po sześciu dniach cierpień umarł z oczyma utkwionymi w Krzyżu. Przed śmiercią zapragnął podobno, aby pochowano go pod progiem kościoła, aby wszyscy po nim deptali. Po śmierci odnotowano kilkaset uzdrowień za jego wstawiennictwem. W 1685 roku został beatyfikowany, zaś ponad 300 lat później, w 2007 roku, kanonizowano go.



Droga w stronę Tymowej (DW 966)




Po zejściu z rynku, oczom ukazuje się niewielki pomnik Władysława Łokietka - króla Polski, założyciela Lipnicy, a za nim wznosi się Sanktuarium św. Szymona. W tamtym właśnie miejscu kilkaset lat temu stał dom świętego, zaś dziś, w tym niewielkim kościółku z XVII wieku, mieszczą się jego relikwie.




Dalej wędrujemy wybrukowaną uliczką, którą zdobią z obu stron XIV-wieczny Kościół św. Andrzeja Apostoła i niezwykle urokliwe, drewniane domki z XVIII wieku.


Jeden z urokliwych domków w Lipnicy

Taka oto ozdoba przy jednej ze starych lipnickich chatek


Kilkaset metrów dalej wznosi się nieduży rozmiarem, lecz ogromny historią, kościółek cmentarny św. Leonarda. Ta drewniana budowla w 2003 roku została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Jej początki sięgają końca XV wieku, kiedy to została zbudowana w miejsce wcześniejszej świątyni z XII wieku.
Sam kościół i jego otoczenie sprawiają, że chce się wziąć głęboki wdech i napawać się widokami wokół. Na miejsce prowadzi ścieżka przez mały park, który kończy drewniany mostek na Uszwicy (tam jest wszystko tak niewielkie i urokliwe, że przepraszam za nadmierne zdrobnienia i powtórzenia, ale tak właśnie jest). Po wejściu do świątyni bocznym wejściem z dość niskim stropem, można na chwilę zapomnieć się, że mamy XXI wiek, a nie średniowiecze. Wnętrze wygląda jakby nie było tknięte od naprawdę wielu lat, a w powietrzu unosi się jakże przyjemny zapach starego drewna i długiej, nieco burzliwej, nieco spokojnej historii.

Na wyposażenie świątyni składają się m.in. kopia tryptyku św. Leonarda, barokowe obrazy, kopie tryptyków św. Mikołaja oraz Adoracji Dzieciątka Jezus (wszystkie z XV wieku).


Uszwica






Widok na ołtarz

Ambona z tryptykiem Adoracji Dzieciątka Jezus

Tryptyk św. Mikołaja


Tryptyk św. Leonarda na ołtarzu głównym



Lipnica Murowana więc nie samą palmą stoi. Mała wieś z jakże bogatą i piękną historią - prawdziwa perełka leżąca w samym sercu Małopolski. Gorąco zachęcam zobaczyć te wszystkie miejsca na żywo, by poczuć tę magiczną atmosferę i cofnąć się w czasie, choć na chwilę. 😉😉
Pozdrawiam i do zobaczenia niebawem! 😃

8 komentarzy:

  1. Lubię zwiedzać taie małe miasteczka...
    W tym roku jak na złość jestem uziemiona ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne są takie posty, można zobaczyć coś nowego. Nie znam tej mieściny, dość klimatyczna. :) Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyjątkowe miejsce ! Bardzo lubię takie wycieczki :)
    Pozdrawiam cieplutko :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie miejscowości zawsze skrywają jakieś piękne tajemnice. Fajnie, że dzielisz się z nami relacjami z ich odkrywania :).

    OdpowiedzUsuń
  5. miło było pospacerować z tobą....

    OdpowiedzUsuń
  6. Świat z Twojej perspektywy Maks jest bardzo ciekawy.Jest wiele takich małych miejscowości, które zachwycają swoim niepowtarzalnym pięknem.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To prawdziwa perełka, zgadzam się. Byłam tam parę lat temu i też byłam zachwycona. Nawet post był z tej okazji.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś, w Lipnicy byłam częstym przejezdnym gościem ;) jak autostrada na wschód nie była kompletna, właśnie tędy najszybsza trasa do rodziców była ;)
    A najbardziej po Niedzieli Palmowej lubiłam tamtędy przejeżdżać :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz!

Copyright © 2014 Świat z mojej perspektywy , Blogger