wtorek, 25 lipca 2017

Wakacyjna bezsenność

Witam!
Aż trudno uwierzyć, że wakacje są już na półmetku... jak ten czas szybko leci! Plany o których pisałem w poprzednim poście powoli się realizują z naciskiem na słowo 'powoli'. Ale ostatnio mój organizm przeżywa ciekawe zjawisko, czyli wakacyjną bezsenność. Wiem, brzmi to nieco dziwnie i niepokojąco, ale spokojnie, zdarza się to raz, dwa razy w tygodniu. Licząc od północy, to pierwsze dwie godziny są nieustannymi staraniami, aby zasnąć. Niestety, cały czas coś mi przeszkadza i utrudnia zrealizowanie tego celu - to mucha za głośno brzęczy, to zbyt duszno, niewygodnie i tak dalej i tak dalej...
Gdy już wiem, że raczej nic nie zdziałam, to wtedy opcje są dwie: albo jakaś dobra książka, albo jakiś dobry film, serial, czy jakikolwiek twór telewizyjny, ale ważne, żeby był ciekawy.
Po kolejnych dwóch i pół godzinach, czyli w okolicach 4:30 zaczyna się robić jasno na polu, wstaje nowy dzień... a wraz z nim budzi się moja wena do pisania wierszy. Sam się dziwię i zastanawiam, czy to normalne, aby po nieprzespanej nocy, nad ranem, nagle dostać wenę. I muszę przyznać, że jeszcze nigdy wcześniej nie tworzyło mi się z taką łatwością i płynnością, jak o tej 4:30, gdy mimo pierwszych przebłysków słonecznych, 90% ludzi jeszcze śpi w najlepsze.

 


 No ale co, po pół godzinach, no w porywach do 45 minut, wena schodzi z głównej sceny i zastępuje ją upragniony sen.

Taka to moja wakacyjna bezsenność, a oto jedna z jej dzieł...

(kliknij w obrazek, aby powiększyć)

Od jakiegoś czasu staram się w swoich wierszach przekazywać oczywiste prawdy w nieoczywistych połączeniach. Tak jest też z "Pobudką", która opisuje wschód Słońca, codzienną i oczywistą rzecz. Budzą się lasy, zwierzęta, ale też miłość i radość. Poprzez ten jakże zwykły rytuał przedstawiony został człowiek - najdziwniejszy z nas wszystkich... My jako jedyni mamy dar rozumu, który czyni nas wyjątkowymi, ale też bardzo skomplikowanymi. Niektórzy bowiem żyją radośnie, mają i spełniają marzenia, są uczciwi i prawdziwi, jednak na przeciwko stoi też człowiek, ale pozbawiony sensu życia, smutny, przygnębiony, zły...
Tak samo również czasami wprowadzam neologizmy, aby wyrazić emocje, emocje prawdziwe, a czasem zdarzy się, że dane słowo, które powinienem wprowadzić, jest niewystarczalne, po prostu nie pasuje. W tym wierszu akurat nie ma takowych zwrotów, ale w kolejnych postach zobaczycie o czym mówię.

Lubię wakacje, wyswabadzają każdą, nawet najgłębiej ukrytą myśl...

Na sam koniec chciałbym bardzo Was zaprosić do obserwowania bloga i mnie na social media, gdzie jestem dostępny częściej:

Pozdrawiam i do następnego razu! 😌

38 komentarzy:

  1. Bardzo mi się podoba wiersz, opowiada, lubię wiersze w których coś się dzieje, kiedy są swego rodzaju opowiadaniem, powieścią... ale nie rozumiem zakończenia.
    najlepiej twórczo pracuje mózg po północy przed wschodem bo wtedy inne partie mózgu się uruchamiają :)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paradoksalnie, wtedy kiedy mózg powinien odpoczywać, wtedy jest najbardziej aktywny. A co do końcówki, to ogólnie chodzi o to, że nadszedł dzień i wszyscy są wyspani, gotowi na kolejny dzień oprócz "gorszej" połowy człowieka. Pozdrawiam! :)

      Usuń
  2. To bezsenność konstruktywna!ja cierpię na bezkonstruktywna jak kolejny raz mnie dzieci wybudza to już ciężko mi usnąć po prostu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takową bezsenność też miewałem czasem, ale teraz jak już, to zawsze coś się dzieje. Pozdrawiam! :)

      Usuń
  3. Widocznie twoja wena potrzebuje takiej bezsenności...:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tak, wtedy te wiersze pisze się inaczej, jakby łatwiej i z większym przesłaniem. Pozdrawiam! :)

      Usuń
  4. W sumie mam tak samo jak Ty, czyli nie mogę w nocy spać, chociaż w czasie roku akademickiego obiecałam sobie, że będę spała do oporu. Ale dzięki temu mam czas na czytanie. Ładny wiersz. Pozdrawiam i zapraszam do mnie(http://na-sciezkach-codziennosci.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytanie, to też fajna sprawa w nocy, ostatnio nawet miałem chęć coś poczytać, ale akurat wtedy zasnąłem haha Pozdrawiam, a na bloga na pewno zajrzę! :)

      Usuń
  5. Dla mnie 3-5 nad ranem, to najlepszy czas na przemyślenia głównie. Wiersz Twój podoba mi się bardzo- obrazowy Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chce się człowiekowi spać, to wtedy najlepiej włączyć budzik na czwartą, chociaż wybudzanie się, i to jeszcze o tak wczesnej godzinie, to nie jest moja mocna strona. Pozdrawiam! :)

      Usuń
  6. Na początku wakacje mijały mi bardzo wolno, a teraz mam wrażenie, ze lecą ogromnie szybko ;/.

    Wiersz cudowny. Podziwiam Twój talent.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tu sierpień i ten czas leci jeszcze szybciej niestety... Pozdrawiam! :)

      Usuń
  7. Bardzo ładny wiersz oraz zdjęcia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Pozdrawiam! :)

      Usuń
  8. Piękny wiersz ! Dużo artystów, tekściarzy pracuje w nocy, więc coś w tym musi być.
    Mnie też się zdarzają bezsenne noce, ale to bardziej z natłoku myśli.
    Pozdrawiam ciepło !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natłok myśli też często towarzyszy mi nocą, ale właśnie wtedy staram się je "odtłoczyć" przelewając wszystko na kartkę papieru. Pozdrawiam! :)

      Usuń
  9. Mój drogi , u Ciebie wile do poczytania interesujących rzeczy....ale nie wiem czy weszłam na odpowiedni blog bo jeszcze masz kilka....ale dobrze,że mam urlop to się rozpatrze :)) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam, mam nadzieję że się blog spodoba. ;) Pozdrawiam! :)

      Usuń
  10. Twoja bezsenność to typowa dla artystów, ja też często tak mam budzę się i muszę malować. Rano zasypiam i cóż śpię do 9.00 a czasami i dłużej. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, chociaż najgorzej jest jak nie śpi się całą noc, a o 7 trzeba wstawać, bo ciągle jakieś załatwienia lub nieplanowane spotkania... Pozdrawiam! :)

      Usuń
  11. Bardzo mi się podoba twój wiersz.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiersz głęboki.
    Ja chyba nie jestem artystką bo sypiam od 23.30 do 5.30 i zrywam się do zajęć:-)
    Pozdrawiam wakacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, ty jesteś artystką przez duże A, tego jestem pewien na 100%! Pozdrawiam! :)

      Usuń
  13. To nie Ty cierpisz na bezsenność, ale Twoja wena...;o) Daj jej szansę...;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj muszę, bo ciągle mnie ta wena zaskakuje. Pozdrawiam! :)

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Aż sam jestem zaskoczony, że po nieprzespanej nocy można w ogóle mieć wenę na cokolwiek, a jednak! Pozdrawiam! :)

      Usuń
  15. Może wena potrzebuje takiej bezsenności 😊 czas szybko leci już zaczyna się drugi miesiąc wakacji 😔...pozdrawiam serdecznie miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się tak wydaje, ta wena jest szalona, ale pomocna. Nawet nie mów, bo jak widzę, jak leci dzień za dniem, to aż sam w to nie wierzę... Pozdrawiam! :)

      Usuń
  16. Trochę to dziwne, że Ty młody człowiek masz objawy bezsenności.
    A jednak. Nie jest to czas bezowocny. Powstał bardzo piękny wiersz.
    dziękuję, że mogłam go przeczytać.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jednak bezsenność może mieć swoje dobre strony. ;) Pozdrawiam! :)

      Usuń
  17. Budzą, budzą...wiele dobra i zła. Utwór bardzo życiowy, że tak to ujmę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się, aby wiersz był właśnie życiowy i ponadczasowy, bo nie lubię tzw. wierszy o niczym, takie aż ranią jak się je czyta. Pozdrawiam! :)

      Usuń
  18. Wiersz bardzo mi się podoba, widać bezsenność służy Twojej twórczości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paradoksalnie ta bezsenność jest na coś potrzebna! Pozdrawiam! :)

      Usuń
  19. Kiedyś rozmawiałem z poetą, który stwierdził, że jego życie zaczyna się o 21, a wena nadchodzi po 3 w nocy. Coś w tym jest. Podziwiam talent, dobry utwór. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba przez tą ciszę i spokój wokół, może wena potrzebuje nocnej głuszy... Pozdrawiam! :)

      Usuń
  20. Maksiu, artyści tak mają. Mój mąż (który pisze felietony) zaczyna pracę jak wszyscy domownicy już śpią. Pisze do rana:) Ja byłam grafikiem , pracowałam o tej samej porze. Nie ma w tym twórczym nocnym pisaniu nic dziwnego.
    Gratuluję, piekny wiersz. Jesteś zdolnym młodym człowiekiem. Nie zmarnuj tego!
    Nie mogę Cię obserwować na tych platformach, bo mnie tam nie ma:)
    Pozdrawiam i baw się dobrze do konca wakacji.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz będzie dla mnie wskazówką, co mam robić, aby blog był jeszcze lepszy.
Bardzo Ci dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! :)