środa, 30 marca 2016

"Nic nie może przecież wiecznie trwać..."

Witam!
Ten powyższy cytat z piosenki Anny Jantar jest bardzo ważną maksymą w moim życiu. Zawiera w sobie wielką prawdę i dotyczy wszystkiego, co nas otacza.
I dzisiaj po raz kolejny te słowa pokazały swoją moc. Z dniem dzisiejszym rozpoczęliśmy ogrodniczy sezon 2016 i od razu wielka zmiana.
Na środku podwórka istniało poletko. Wiosną kwitły na nim krokusy, żonkile i przebiśniegi, a latem i jesienią - aksamitki, szałwie, dalie, cynie i kany.
Przez kilka lat system ten sprawdzał się nawet fajnie. Ale ostatnie 3 lata, to jakiś koszmar. Co roku te same kwiatki zdobiły poletko, do tego przekwitały, a co roku trzeba było sadzić nowe rośliny.
W tym roku postanowiliśmy to zmienić - zamiast kolejnych śmierdziuchów, dalii, czy szałwii, wsadziliśmy kilka wieloletnich, kolorowych krzewów, a samo poletko otoczyliśmy pięknym, drewnianym płotkiem.
I tak powstał przydomowy klomb:

W lewym górnym rogu ukazał się Ruduś! :D

Jak już mówiłem wcześniej, wsadziliśmy tam kilka pięknych, wieloletnich krzewów. W tej chwili nie są one jeszcze w swojej kolorowej szacie, ale w maju wszystko się zmieni. :)
A co tam jest? Ostrokrzew niesfotografowany (na pierwszym zdjęciu, na samym środku klombu - ciemnozielone liście).

Pieris

Żurawka (ratujemy ją po ostatniej zimie)

Trzmielina

Tawuła japońska

Bukszpan

Wrzos (do odratowania)

Hortensja

Azalia wielkokwiatowa

Żarnowce (czerwony z przodu, żółty z tyłu - do odratowania)

Jestem bardzo zadowolony z tego klombu. Za niedługo wszystko rozkwitnie i klomb będzie przepiękny. Czekam na to! ♥♥


A tymczasem przypominam Wam o 2. części wiosenno-letniego wyzwania u Maksa. Zapomniałem powiedzieć, ale dla zwycięzców przewidziane są fajne nagrody. :)

Cztery wybory: zdjęcie, danie, praca (robótka), wiersz (może być też opowiadanie) z wiosennymi kwiatami w roli głównej.
Możecie wysłać 1 z 4 opcji. Czas do 16 kwietnia.
Prace wysyłajcie na mojego maila - Max_Skrzypek@interia.eu
Napiszcie w komentarzu, jeśli zdecydujecie się wziąć udział.

I nie zapomnijcie wkleić banerka u siebie (jeśli weźmiecie udział):


Pełne zasady w wyróżnionym poście, na pasku bocznym, po prawej stronie bloga (post o Wielkanocy).
Liczę na Was zdolniachy!! :)

A tymczasem, pozdrawiam Was serdecznie i do zobaczenia! :)



sobota, 26 marca 2016

Wielkanoc, piękny to czas!

Witam!
Dzisiaj specjalny post wielkanocny - wyniki I. części wiosenno-letniego wyzwania u Maksa, zasady kolejnej części, a później moje wielkanocne rozmyślenia.


Uwielbiam Wielkanoc!


Pierwsza część wiosenno-letniego wyzwania u Maksa trwała ostatnie trzy tygodnie. Mieliście cztery wybory:


  • dla fotografów - wykonanie zdjęcia, w którym pokażecie piękno wiosny, bądź lata;

  • dla kucharzy - wykonanie lekkiego, odświeżającego i radosnego dania;

  • dla robótkowiczów - wykonanie pracy o tematyce wiosennej, bądź letniej;

  • dla literatów - wiersz lub opowiadanie z wiosną lub latem w roli głównej.

Jestem troszkę zasmucony, że otrzymałem tylko trzy prace - 2 robótki i wiersz. Myślałem, że temat prosty, prac pewnie z tego tematu macie wiele, wystarczyło wysłać tylko jeden. Ale cóż... zdarza się. Mam nadzieję, że druga część bardziej zachęci. Pamiętajcie: do mnie nie musicie wysyłać swoich "premier". Jeśli macie jakąś swoją pracę, która odpowiada któremuś z opcji, to możecie wysłać!

Ale przejdźmy do sedna: wyniki. Swoje prace wysłały mi:

1. Robótki:
  • Aldi;
  • Kornelia L. - misiek77.
2. Wiersz:
  • Szara Sowa.
Wszystkie prace są naprawdę piękne. Bardzo trudnym było wybrać najlepszą robótkę (wiersz nadesłano jeden), więc postanowiłem, że na zachętę i za to, że tylko te 3 osoby wzięły udział, to każdej z Was przyznaję I miejsce - 20 pkt.! :)

Oto prace:

1. Robótka Kornelii L. - miśka77: 



2. Robótka Aldi:



3. Wiersz Szarej Sowy:

Zaproszenie

Przyjedź do nas
kiedy budzi się las
tysiącami zawilców w buczynach
i błękitnieją w niebo
skarpy pełne przylaszczek
będziemy łowić słoneczne kaczeńce
na rozlewiskach
po których zielonogłowe kaczory
uwodzą swoje wybranki
będziemy pić sok brzozowy
słodszy niż wina Tokaju
a gdy zmęczony księżyc
zasypiać będzie
na konarach starych sosen
będziemy słuchać kociewskich legend
które drzewom opowiada wiatr
 
Tabela wyników po pierwszej części:

1. Aldi, Kornelia, Szara Sowa - 20 pkt.


Dobrze, pierwsza część za nami, teraz czas na drugą. 
Wielkanoc, to piękny czas. Ptaszki pięknie śpiewają, żabki i ślimaki wychodzą na świat, a roślinki wypuszczają piękne kwiaty...

Tematem przewodnim drugiej części są wiosenne kwiaty. Macie znowu cztery wybory:


  • dla fotografów - wykonanie zdjęcia, w którym ukażecie piękno wiosennych kwiatów;

  • dla kucharzy - wykonanie wiosennego, lekkiego, kwiatowego dania (wzory kwiatowe, a może i jakieś prawdziwe kwiaty w daniu? Czemu nie!);

  • dla robótkowiczów - wykonanie pracy, robótki, w której wiosenny motyw kwiatowy będzie na pierwszym planie;

  • dla literatów - wiersz lub opowiadanie z wiosennymi kwiatami.

Liczę na to, że to zadanie nie będzie dla Was problemem i dostanę od Was multum prac! Przypominam jednak, że wysłać możecie tylko 1 z 4 opcji.

Zdjęcia (kucharze - wysyłajcie też przepis!) 
wysyłajcie na mojego maila: Max_Skrzypek@interia.eu

Czas: do 16 kwietnia!
Koniecznie napiszcie w komentarzu, czy będziecie brać udział!! :)
Nie zapomnijcie wkleić też banerek u siebie na blogu! :) 



 

Dobrze, o wyzwaniu powiedziałem wszystko, teraz czas na Wielkanoc.
Dla mnie to szczególny moment - taka przegroda pomiędzy zimną zimą, a ciepłą i radosną wiosną. Od niepamiętnych czasów, święconka, wielkanocne śniadanie, zajączki i na końcu śmigus-dyngus, sprawiają mi ogromną radość. Zawsze na myśl o świętach Wielkiej Nocy pojawia się uśmiech na twarzy.

W sobotę, o 9:00, obowiązkowo święconka w mojej wsi, przy strażnicy. O 8:40, wychodzę z koszykiem, na mostku czekam na sąsiadów i tak idziemy na miejsce uroczystości. Około 9:05, straż przywozi księdza proboszcza, który święci nasze pokarmy i składa życzenia na zbliżające się święta.
Po powrocie, gotujemy żurek, oczywiście na zakwasie. Z jajkiem, kiełbaską... pycha!

Uwielbiam swój koszyk wielkanocny. Jest nie za duży, nie za mały, taki w sam raz. W środku leży piękna, żółta serwetka z kurczaczkami po bokach. Zawsze przed Wielką Sobotą zbieram świeży, zielony bukszpan z ogrodu i ozdabiam nim swój koszyczek. A co do niego wkładam? Obowiązkowo: jajka gotowane w wodzie z cebulowymi skorupami (są przez to takie ceglane), które przyrządzam dzień wcześniej i leżą później w tej wodzie całą noc. Rano, gdy wstanę, skrobię nożykiem różne wzorki, albo zostawiam takie normalne.
Oprócz tego w moim koszyku znajdziecie ślicznego baranka, wiejską, naturalną kiełbasę, która obłędnie smakuje, wielkanocna szyneczka, kawałek wielkanocnej baby (zazwyczaj ze sklepu, w tym roku jednak sam upiekłem babkę - przepis TUTAJ), tarty chrzan, sól, chleb, czasami też trafi jakaś czekoladka, owoc itp. Mój koszyczek nie gości wielu produktów, ale i tak jest piękny.












Przez całą sobotę i niedzielę "wyjadamy" zawartość koszyka, z jajami, kiełbasą i babą na czele.

Niedziela i poniedziałek przebiegają w spokojnej, rodzinnej atmosferze. Ktoś do nas przyjedzie, to my znowu gdzieś pojedziemy... i tak mijają święta. Piękne, ale krótkie!

Uwielbiam ten czas. Rodzinnie, miło i radośnie. Wielkanoc to jest chyba najpiękniejsze święto - słoneczne, zielone i kolorowe.
Z tej okazji pragnę Wam, wszystkim czytelnikom złożyć największe życzenia. Dużo zdrowia, szczęścia, radości, uśmiechu od ucha do ucha i wspaniałej, rodzinnej atmosfery. :)

A tymczasem Was pozdrawiam i do zobaczenia!! :) Uwielbiam Was! :)
 

sobota, 19 marca 2016

Stęskniłem się za wiosną...

Witam!
W ten piękny przeddzień pierwszego dnia astronomicznej wiosny, rozpocznę swój post świeżutkim, premierowym wierszem mojego autorstwa.

Kliknij w wiersz, aby powiększyć

Jak wiecie, wiosna i lato, to moje dwie ulubione pory roku. Owszem, lubię jesień i zimę, ale nie w takim stopniu.
Wiosenny sezon na blogu rozpocząłem postem o oznakach wiosny i ogłoszeniu wiosenno-letniego wyzwania na blogu. Ale dzisiaj; dzisiaj jest inaczej. Wiosnę widać, słychać i czuć! Jest pięknie!
Dzisiaj postanowiłem wyjść w pola. Do tego celu zabrałem ze sobą Rudiego, który uwielbia spacerki, a także dwójkę małych sąsiadów, którzy akurat wpadli do nas z wizytą. :)

Początkowo planowałem, że spacer będzie trwał około 15-20 minut, ale tak nas zauroczyło, że wyprawa przeciągnęła się o jakąś godzinę.
Ile radości sprawiało wychodzenie na górę, obserwowanie polnej fauny i flory, wchodzenie na skarpy, robienie zdjęć... Wszystko było idealne. Nigdy tak dobrze się nie czułem.




















Nie dość, że piękna przyroda, to jeszcze to niebo. Błękit przepruty białymi pasami chmur. Coś pięknego! 😍👌






Jestem zachwycony tą wycieczką. Dzisiejszy dzień jeszcze bardziej utwierdził mnie w przekonaniu, że wiosna jest przepiękna.
A Wy? Odbywaliście już jakieś wiosenne spacerki? Piszcie koniecznie! :)


Na sam koniec przypominam o I części wiosenno-letniego wyzwania u Maksa.

Wyzwanie składa się z 8 części. Każda trwa 3 tygodnie. Ostatnia część zakończy się 20 sierpnia br. 
Za każde zadanie będą miejsca, a wraz z nimi i punkty: I miejsce - 20 pkt., II miejsce - 18 pkt., III miejsce - 16 pkt. itd.
Po tych ośmiu częściach znów zostaną wybrani finaliści - czołowa ósemka, którzy będą walczyć w głosowaniu o zwycięstwo.
Zasady podobne jak w wyzwaniu urodzinowym, z tym, że zachodzi jedna zmiana: pracę na każdy etap można wysyłać tylko z jednej kategorii (1 praca na 1 etap)!!

Dzisiaj pierwsze zadanie:

Wiosna i lato, to piękny czas - wesołego Słońca, zieleni traw i drzew, radosnego śpiewu ptaków i ciepłych, długich dni.
Pierwsze zadanie będzie bardzo łatwe w tematyce. Macie cztery wybory:


  • dla fotografów - wykonanie zdjęcia, w którym pokażecie piękno wiosny, bądź lata;
  • dla kucharzy - wykonanie lekkiego, odświeżającego i radosnego dania;
  • dla robótkowiczów - wykonanie pracy o tematyce wiosennej, bądź letniej;
  • dla literatów - wiersz lub opowiadanie z wiosną lub latem w roli głównej.
Jak zwykle, liczę na Waszą kreatywność i pomysł. Zdjęcia (kucharze - wysyłajcie też przepis!) 
wysyłajcie na mojego maila: Max_Skrzypek@interia.eu

Czas: do 26 marca!
Napiszcie w komentarzu, czy będziecie brać udział!! :)
Nie zapomnijcie wkleić też banerek u siebie na blogu! :)



Do tej pory dostałem tylko 2 prace. Liczę na więcej!!

A tymczasem pozdrawiam i do zobaczenia!! :)

sobota, 12 marca 2016

Podróże #27: Zamek w Nowym Wiśniczu

Witam!
Uwielbiam podróże: doskonale o tym wiecie. I te małe, i te duże. Każda sprawia mi ogromną radość i przyjemność. Można zwiedzać piękne, stare budowle, chodzić po zielonych parkach, czy poznawać wspaniałą historię Polski i świata.
Dzisiaj zabiorę Was do pięknego miasteczka - Nowego Wiśnicza, a mianowicie do tamtejszego zamku.
Wiśnicz wymieniany jest w dokumentach historycznych od XIII wieku. Należał wówczas do rycerskiego rodu Gryfitów. W wieku XIV kolejni właściciele - Kmitowie, wznieśli tu warowną siedzibę, a ostatni z tego rodu - Piotr III otworzył w zamku wiśnickim ważny ośrodek życia politycznego i kulturalnego.






Piotr Kmita zmarł bezpotomnie. W roku 1593 Wiśnicz wraz z przyległymi dobrami kupił Sebastian Lubomirski - starosta spiski oraz żupnik bocheński i wielicki. Starostwo i żupy solne stały się podstawą szybkiego wzrostu potęgi Lubomirskich, którzy ustanowili tu swą siedzibę rodową.
Najlepszym gospodarzem zamku wiśnickiego okazał się syn Sebastiana - Stanisław, który zaangażował włoskich mistrzów, by przebudowali gruntownie zamek nadając mu zachowaną do dziś formę - palazzo in fortezza. Świetną rezydencję wzbogacono o teatr, założono na wzgórzu zwierzyniec i park. W zamku zaś zgromadzono cenne przedmioty i dzieła sztuki, wśród których były obrazy Rafaela, czy Tycjana.




Jako votum za zwycięstwo pod Chocimiem (1621), Stanisław Lubomirski ufundował w Wiśniczu Kościół i Klasztor Karmelitów Bosych, którego fortyfikacje wraz z zamkiem stanowiły potężny, uzupełniający się kompleks obronny. Fortyfikacje nie zostały jednak wykorzystane i w 1655 r. zamek poddano Szwedom, którzy go ograbili i zdewastowali. Od tego momentu zamek już nigdy nie odzyskał swojego dawnego znaczenia. Zamek dwukrotnie przebudowywany, źle zarządzany i niszczony pożarami, kilkakrotnie zmieniał właścicieli, którym brakowało środków na utrzymanie rozległej rezydencji.



Po ostatnim pożarze w 1831 r. zamek został opuszczony i popadł w ruinę. W 1901 r. Zjednoczenie Rodowe Królewskich odkupiło zamek od Maurycego Straszewskiego. Rozpoczęty wówczas remont przerwał wybuch II wojny światowej. Remont wznowiono w 1949 r.



Dzisiaj prezentuje się pięknie, zarówno z zewnątrz, jak i wewnątrz. Przy zamku znajdują się ławki i miejsca przeznaczone do odpoczynku, ciekawe, stare armaty, figury bajkowych postaci, a także posąg przedstawiający Stefana Batorego, za którego czasów, Lubomirscy i sam zamek przeżywały swoje lata świetności.








W Wiśniczu byłem ostatnio dwa razy: we wrześniu i w styczniu. Za pierwszym razem zwiedzałem zamek z zewnątrz, za drugim - z wewnątrz. Zwiedzanie zamku w styczniu było nie lada wyzwaniem, bo zimno okropnie nam dokuczało. Mróz!!

Rozpoczynamy od zwiedzania licznych sal zamkowych. A w nich:

Piękne krzesła, siedziska i stoły

Stoliki i szafy

Żyrandole, dywany i drewniane panele


Obrazy


Ekwipunki wojów


Komnaty

Kominki

Okienka





Ramy od obrazów




Makiety przedstawiające najpiękniejsze zamki Polski (w tym wiśnicki)










Arrasy


Lustra



Figurki i posążki

Wiśnicki zamek jest naprawdę piękny i warty odwiedzenia. Uwielbiam tu wracać i odkrywać to miejsce na nowo. Cudowne! :)

Na sam koniec przypominam o I części wiosenno-letniego wyzwania u Maksa.

Wyzwanie składa się z 8 części. Każda trwa 3 tygodnie. Ostatnia część zakończy się 20 sierpnia br. 
Za każde zadanie będą miejsca, a wraz z nimi i punkty: I miejsce - 20 pkt., II miejsce - 18 pkt., III miejsce - 16 pkt. itd.
Po tych ośmiu częściach znów zostaną wybrani finaliści - czołowa ósemka, którzy będą walczyć w głosowaniu o zwycięstwo.
Zasady podobne jak w wyzwaniu urodzinowym, z tym, że zachodzi jedna zmiana: pracę na każdy etap można wysyłać tylko z jednej kategorii (1 praca na 1 etap)!!

Dzisiaj pierwsze zadanie:

Wiosna i lato, to piękny czas - wesołego Słońca, zieleni traw i drzew, radosnego śpiewu ptaków i ciepłych, długich dni.
Pierwsze zadanie będzie bardzo łatwe w tematyce. Macie cztery wybory:



  • dla fotografów - wykonanie zdjęcia, w którym pokażecie piękno wiosny, bądź lata;
  • dla kucharzy - wykonanie lekkiego, odświeżającego i radosnego dania;
  • dla robótkowiczów - wykonanie pracy o tematyce wiosennej, bądź letniej;
  • dla literatów - wiersz lub opowiadanie z wiosną lub latem w roli głównej.
Jak zwykle, liczę na Waszą kreatywność i pomysł. Zdjęcia (kucharze - wysyłajcie też przepis!) 
wysyłajcie na mojego maila: Max_Skrzypek@interia.eu

Czas: do 26 marca!
Napiszcie w komentarzu, czy będziecie brać udział!! :)
Nie zapomnijcie wkleić też banerek u siebie na blogu! :)



Tak więc liczę na Was!!


A tymczasem pozdrawiam i do zobaczenia!! :)