sobota, 31 października 2015

Moje zdrowe życie #2: Jadłospis - część I

Witajcie!
Zanim przejdę do właściwej części postu, chciałbym Wam bardzo podziękować za tyle miłych i ciepłych słów pod poprzednim postem o matczynym talencie. :)

A dzisiaj 2. część cyklu "Moje zdrowe życie". Tym razem będzie o jadłospisie, który dużo mi pomógł w uzyskaniu dobrej wagi.
Tak więc, jak i co jadłem?
Moja dieta opierała się na tym, abym dziennie przyjmował około 1200 kilokalorii. Czytając różne fora, dowiedziałem się, iż jest to dieta bardzo skuteczna i jednocześnie nie jest ona drakońska - jednym słowem - szybko i bez problemów można uzyskać dobrą wagę. Nie warto stosować diet, typu wysokobiałkowych itp. Nie zawsze daje ona efekty, a słysząc różne sytuacje, diety takie są bardziej niebezpieczne.
Tak więc jak to rozplanowałem?
Jadłospis planowałem prawie 6 godzin. Patrzyłem na każdy produkt w tabeli kalorii, pod względem ich ilości, ale także wielości substancji odżywczych, takich jak: węglowodanów, białek, czy tłuszczy.
Śniadanie: 300 kcal
II śniadanie: 100-150 kcal
Obiad: 400 kcal
Podwieczorek: do 100 kcal
Kolacja: 300 kcal
Jadłospis ukazał 5 DAŃ. I to jest najważniejsza zasada: "Jedz mniej, a częściej". Wtedy tkanka tłuszczowa najbardziej się spala. Gdy jemy więcej, a rzadziej, tkanka pobiera więcej tłuszczu, co prowadzi do... wiemy czego.

A tu przykładowe obiadki z diety:

Kurczak w przyprawach z parowaru z puree z dyni

Zupa dyniowa

Kurczakowa sałatka

Sałatka z kurczakiem, jarmużem i dressingiem pomarańczowym

Roladki z kurczaka z marchewką i jarmużem

Na dziś to tyle. Kolejna część już niebawem. :)
Pozdrawiam Was i do zobaczenia! :)

sobota, 24 października 2015

Matczyny talent

Witajcie moi mili!
Zbliża się dzień 1 listopada. Ten czas jest dla mojej mamy wyjątkowy - w końcu może ujawnić i w pełni wykorzystać swój talent. O co chodzi? Oczywiście o tworzenie kompozycji kwiatowych, zwłaszcza wiązanek. Zawsze przed listopadem schodzą się ludzie z zapytaniem: zrobisz mi wiązankę? Mama zawsze się zgadza i wychodzi, że musi robić kilkadziesiąt "kwiatków".

Co ona na to?
Pomimo trudu jaki trzeba włożyć w wykonanie takiej pracy, mówi że jest to coś, co uwielbia. Bez tego, każda jesień byłaby co najmniej 2 razy nudniejsza. Ja też widzę, że robienie tych wiązanek jest jej wielką pasją i sprawia jej wielką radość.

Jak wygląda jej warsztat?
Mama najbardziej lubi tworzyć na ganku, z którego ma oko na ogród, który jest jej kolejną wielką pasją. To ją uspokaja i pozwala jej się skupić na pracy.

Jak ludzie oceniają prace mojej mamy?
Każdy jest zadowolony z wiązanek mojej mamy. My też często widzimy na cmentarzu matczyne wyroby i widać jak zdobią groby.

Jestem dumny z mamy, że potrafi robić takie cudeńka. Wiem, ile trzeba włożyć w to pracy, ale opłaca się, bo wyniki są wspaniałe.

Zresztą - sami zobaczcie i oceńcie!

Warsztat:








Wyniki matczynego talentu:









Postaram się Was odwiedzić niebawem! Pozdrawiam Was i do zobaczenia!

niedziela, 18 października 2015

Chmury #2: Wata cukrowa

Witam!
Dzisiaj krótki post. Nie mam ostatnio czasu na odwiedzanie Was, bardzo za to przepraszam - szkoła się już rozkręciła i trzeba się uczyć. 
A dziś 2. post z cyklu "Chmury". Teraz coś o wacie cukrowej - chmurką ta pojawiła się pod wieczór - piękna, przypominająca watę cukrową - smakołyk dzieciństwa z każdego odpustu i innych jarmarków. Cudo!

Zresztą zobaczcie sami:





Pozdrawiam i do zobaczenia! 

sobota, 10 października 2015

Moje zdrowe życie #1: Wprowadzenie

Witam!

Zanim przejdę do właściwej części postu, w ramach nagrody za 600. komentarz na blogu, podaję Wam link na bloga osoby, która ten komentarz zamieściła, a jest nią... MONIKA Z BLOGA PRZYRODA TO CO LUBIĘ! :)

Zgodnie z obietnicą, dzisiaj 1. część nowego cyklu "Moje zdrowe życie". Jak pisałem w poprzednim poście, będzie to seria, w której opowiem Wam, jak straciłem swoje zbędne kilogramy i jak żyję teraz.

Dzisiaj wstęp, czyli jak zaczęła się droga z "moim zdrowym życiem".
Wszystko zaczęło się na początku lipca, po powrocie z Londynu. Oglądając zdjęcia z wakacji, stwierdziłem że przydałoby się zrzucić parę kilogramów, ponieważ moja sylwetka na tych fotografiach była nieco straszna. Już od paru lat miałem ten problem - niektórzy mówili, że ważę za dużo, inni milczeli. W czasie tych 7 lat mojej nadwagi, kilkakrotnie próbowałem to zrzucić, ale zawsze po tygodniu, no może dwóch, wszystkie zrzucone kilogramy wracały z powrotem.
Jednak tym razem było inaczej. Postanowiłem sobie, że nie odpuszczę i będę walczył dopóki moje BMI spadnie poniżej 25 (jeśli BMI jest między 18 a 25, oznacza, że osoba mieści się w prawidłowej wadze).
Minął tydzień, dwa tygodnie - mijały kolejne dni i wszystko szło dobrze z planem. Po 3 tygodniach ważyłem już 6 kg mniej.
W sierpniu zaczęły się jednak schody. Wtedy to na parę dni, przyjechał mój kuzyn, przez którego już parokrotnie kończyłem swoją dietę - w swojej kuchni stosuje masę tłuszczu i gotuje głównie niezdrowe rzeczy. Jednak pokonałem i tą przeszkodę, a samego kuzyna nauczyłem gotować trochę zdrowiej. :)
Pod koniec wakacji zakończyłem swój 1. etap odchudzania. Moja waga wskazała tyle, ile chciałem - zrzuciłem ponad 9 kg w 2 miesiące.
Ale postanowiłem jeszcze nieco zrzucić tych kilogramów. Parę dni temu ukończyłem kolejny etap - w ciągu 5 tygodni zrzuciłem kolejne 4 kg.

A oto moje wyniki:

Waga z VI: 78 kg
Waga z końca VIII: 69 kg
Waga z początku X: 65 kg

I tak rozpoczynam tą nową serię na blogu. Jak tyle schudłem, co robiłem, co jadłem - tego dowiecie się w kolejnych postach. :)

Pozdrawiam i do zobaczenia! :)


sobota, 3 października 2015

Jesienne dary ogrodu i nowość na blogu

Witajcie!
Dzisiaj pragnę Wam pochwalić się swoją kompozycją jesienną - pierwszą kompozycją, którą zrobiłem sam. Mając dynie, wrzosy, a także inne dary mojego ogrodu, ułożyłem to jakoś i powstała taka kompozycja. Nazwałem ją "Jesienne dary ogrodu".
Jestem z niej bardzo dumny - mogłem uwolnić swoją duszę artysty i zrobiłem coś fajnego.

W kompozycji są: dynie, wrzosy, orzechy włoskie, pęd dyni i róży, kwiaty żurawki i szałwii, a także młody liść dyni i liście berberysu.

Mi się to podoba, a Wam? Oceńcie! :)






Od następnego tygodnia wchodzi nowa seria na blogu - "Moje zdrowe życie", w której ujawnię Wam, jak wyglądała moja droga do uzyskania dobrej sylwetki; jak z osoby tęgiej, zmieniłem się w normalną osobę. 1. post o tym już w następny weekend. :)

Pozdrawiam Was i do zobaczenia. :)