sobota, 21 listopada 2015

Jesienny czas literacki

Witajcie!
Ostatnio, wzięło mnie na literaturę. Nie na czytanie bo czytać - czytam bardzo dużo, ale na jej tworzenie.
Jesienna nostalgia i smutek z powodu nagości i szarugi na polu zainspirował mnie do napisania wiersza, który Wam zaprezentuję. Jest to po prostu splot mych myśli i nie miejcie mi za złe, że jest jakiś zły. Jest to mój pierwszy taki wiersz i wyraża mnie.

Brak nam liści, brak nam nas

Jesień swe ostatnie kręgi zatacza
i odpłynie w siną dal.
Każde drzewo głośno rozpacza,
bo straciło liści piękny szal.
Jedynie te iglaste mają zielone pokrycie,
chociaż modrzew też stracił ubranie swe.
Płacze przez to rzewnymi łzami skrycie,
bo nagi będzie patrzył na podwórze Twe.
Smutek i zaduma - listopadowy to znak,
brąz i czerń ukazują swoje oblicze.
Jednak zniknie szybko ten wrak,
tyle tych zmian, że ich nie zliczę.
A dopiero było lato,
i przyjemne odgłosy kłosów.
Świat się zmienia - mówi tato, 
nawet huk tajemnych sów.

My tak samo - jesteśmy zmienni,
jak ten cudowny, buczynowy las.
Raz żywi, raz senni.

BRAK NAM LIŚCI, BRAK NAM NAS.


I mogłoby to być wszystko, ale postanowiłem... napisać książkę, dokładniej powieść. Ale kiedy skończę... nie wiem. Mało mam czasu, więc raczej nie szybko. Ale się spróbuję. Zobaczę, czy dałbym radę zrobić coś takiego. Mam już ogólny zarys, ale jeśli macie z tym jakieś doświadczenia, to dajcie mi jakieś rady. :)

A tu takie zdjęcia jesiennego wschodu Słońca. Zima zbliża się nieubłaganie! :)



Pozdrawiam Was i do zobaczenia! :)

14 komentarzy:

  1. Brak nam liści... brak nam nas... Prawda
    Pozdrawiam cieplutko ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ooo! Widzę, że i ja jakaś taka przygaszona... :))) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesień bywa często inspirująca :)... Bardzo ładny wiersz ... :)
    Pozwolę sobie odpowiedzieć swoim ....

    - Złota siostra -

    Nadchodzą te dni chłodne, dni niemiłe.
    Drzewa okrywa starsza siostra lata
    Złotym kocem... zakamarki te zawiłe.
    Tak życie zamiera na progu świata.

    A to tylko Złota siostra kroczy.
    Za sobą wlecze mleczny welon.
    Ciche liście oddechem toczy
    I wszystkie polany kryje bielą.

    Wtem mienią się wszystkie drzewa.
    Kolorem żółci - snu barwy krzykiem.
    Coś się rodzi, a potem szybko zamiera.
    To jesień idzie... zimie wrota otwiera.

    Chylą się buczyny, bory i dąbrowy
    Ku snu swemu. Zwierza idą na łowy,
    By zapchać brzuchy głodne swe,
    Aby przetrwać czasy ciężkie złe.

    Wiatr na konarach gra, drgają korzenie.
    Radio oddało głos, nie słychać już treli.
    Z życia oddali słychać szum jedynie,
    Porannych grzybiarzy przy niedzieli.

    Strumień okraszony ziołami różnymi,
    Prochami lata - liśćmi opadłymi.
    Płynie odwiecznie mierząc ten czas.
    Szumem srebrzy, miecz tnący las.

    Chwieje się ciałem kruchym ten liść.
    A na wietrze unosi truchło swe, by iść
    Ku niebu... szybować w szacie szumnej,
    Poranka mleku, w tej mgle dumnej.

    Dzień krótszy... ubogi w chwile czasu.
    Spogląda na cień długi szarego już lasu,
    Który powoli zasypia na ciężkie dni.
    Oddaje ziemi ostatnie krople swej krwi.

    Tak ona pocałunek ten złożyła.
    Tak jesień dotyka życia wszelakich ust.
    Zaśnie to życie, które wiosna powiła.
    Wnet Złota ustąpi... najstarszej z sióstr.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jej! Trafiłam na strone poety, a drugi poeta mu wierszem odpowiada:)
    Będe trzymała kciuki za Twoją książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Trening czyni mistrza. Pierwszy wiersz napisałam chyba w szóstej klasie, a moja polonistka, uczciwa kobieta, nie szczędziła krytyki. Dziś nie do pomyślenia, bo dzieci trzeba (podobno) chwalić i zachęcać. Ta krytyka jednak dobrze mi zrobiła, nie przestałam pisać, tylko najpierw czytać o poezji, choć przyznam, że "Zarys poetyki " Miodońska, Kulawik, Tatara, był pozycją bardzo ciężkostrawną, a jednak potrzebną. Dużo też czytałam poezji mistrzów, tych dawnych i tych współczesnych. Moje wiersze były wielokrotnie przerabiane, bo ciągle nie byłam zadowolona. Posługuje się białym wierszem, ale i on podlega pewnym regułom, których lepiej się trzymać. Dlatego zachęcam Cię, żebyś pisał, a potem wielokrotnie czytał swoje utwory. I nie wyrzucał, bo mogą stać się materiałem na inne doskonalsze wiersze. Szkoda, że nie możemy sobie usiąść pod drzewem w letni wieczór i pogadać o poezji, komentarz na blogu to nie to samo. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jesień jest źródłem inspiracji dla obu poetów dla fotografów. Szkoda, że to jest koniec.
    Maks Wiersz piękne i piękne zdjęcia tych zachodów słońca.
    Uściski z Hiszpanii

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję Maka, pięknie wyraziłeś głębie swoich przeżyć. Moi Uczniowie też piszą, niektórzy bardzo dobrze.
    Zachęcam Cię do udziału w konkursie poetyckim o bł. Karolinie. Odszukaj regulamin na ten rok, już jest, dałam linka w moim poście- warto!
    A powieść to moje marzenie ale odkładam tę sprawę na czas emerytury:-)
    Trzymam kciuki za Twoją!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, oczywiście- Maks ( sąsiednie literki i brak okularów:-))))

      Usuń
  8. Ładnie...naprawdę ładnie :)
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Życzę powodzenia w pisaniu a wierszem jestem zachwycona.Pozdrawiam i słoneczka życzę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozmarzyłam się...
    Powodzenia w dalszej twórczości.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  11. No no gratki za wiersz i dla autora,który odpowiedział wierszem:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Podoba mi się twój wiersz.
    Trzymam kciuki za książkę.
    Pozdrawiam serdecznie:)*

    OdpowiedzUsuń
  13. Czekam zatem na prozę, powodzenia i wytrwałości. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz będzie dla mnie wskazówką, co mam robić, aby blog był jeszcze lepszy.
Bardzo Ci dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! :)