niedziela, 13 września 2015

Podróże #18: Kościół i Marysieńka - Dobczyce

Witajcie!
Dzisiaj ostatnia część "Trylogii o Dobczycach", w której pokażę Wam Kościół pw. św. Jana Chrzciciela i tajemniczą Marysieńkę.

Wracając ze skansenu i zamku, zatrzymaliśmy się przy Kościele pw. św. Jana Chrzciciela. Jest to budowla wykonana w stylu klasycystycznym, którą budowano w 1. połowie XIX w. (1828-1834 r.). Jego pierwotna wersja mogła powstać już w XIII w.! Przy Kościele wzniesiona została XIX –wieczna Dzwonnica. W jej środkowej arkadzie znajduje się dzwon „Jan” odlany w 1504 roku. Ten gotycki dzwon o średnicy 105 cm, odlany w czasach Aleksandra Jagiellończyka jako jedyny przetrwał czasy II wojny światowej. Po obydwu stronach zawieszone są dwa dzwony wykonane w zakładzie braci Felczyńskich w Przemyślu w 1975 r. Dwa nowe dzwony zostały poświęcone Matce Bożej Częstochowskiej oraz św. Kazimierzowi.



Krzyż - na dole grób 2 kanoników

Zegar słoneczny

Drewniany krzyż przy Kościele

Dzwonnica przy Kościele

Dobrze. Teraz przejdźmy do tajemniczej Marysieńki. Co to? Odpowiedź jest prosta: jest to drzewo, a konkretnie lipa - bardzo stara lipa. Więcej powiedzą Wam zdjęcia:

Kliknij zdjęcie, aby je powiększyć i odczytać tekst



I to tyle! Nasza podróż po Dobczycach dobiegła końca, a szkoda, bo te 3 poprzednie posty pokazały, że jest to wspaniałe miasto pełne zabytków i ciekawych miejsc.

Pozdrawiam Was i życzę miłego tygodnia!! :)

12 komentarzy:

  1. Lipa jest przepiękna :)) Dobrze, że przetrwała, tylko ta tabliczka gwoździami do niej przybita ....

    OdpowiedzUsuń
  2. Kościół p.w. Jana Chrzciciela w Dobczycach jest otwarty dla wiernych 24 czerwca.
    Widzę, że i Ty nie poznałeś jego wnętrza. Lipa robi ogromne wrażenie.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawa trylogia o Dobczycach :-) Na co dzień rzadko kiedy mamy możliwość zetknąć się z takimi zabytkami i przedmiotami, warto je uwieczniać słowem i fotografią, by przetrwały i poznało je więcej ludzi. Niejednokrotnie zastanawiam się jak ludzie żyli i radzili sobie w dawnych czasach, jakie mieli narzędzia, ubiory, domy i zwyczaje. Dzięki Tobie znów czegoś się dowiedziałam. Dziękuję i pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniała Marysieńka, a może sama królowa ją zasadziła na pamiątkę tej Odsieczy Wiedeńskiej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawie napisane- pobudza wyobraźnię i przenosi w owe miejsce. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawa relacja :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie mnie uświadomiłeś, jak ja tam dawno nie byłam...

    OdpowiedzUsuń
  8. Wybierałam się tam początkiem miesiąca, ale nic z tego nie wyszło. Fajnie poczytać relację :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pięknie dokumentujesz wyprawy! Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  10. świetna i ciekawa historia, nie znałam jej...Może uda mi się tam zajrzeć ? To przecież tak niedaleko ode mnie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja również nie weszłam do środka.
    Dobczyce są przepiękne.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz będzie dla mnie wskazówką, co mam robić, aby blog był jeszcze lepszy.
Bardzo Ci dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! :)