sobota, 5 września 2015

Podróże #17: Skansen w Dobczycach

Witam!
Dzisiaj przedostatnia część przedstawiająca moją wyprawę do Dobczyc.

Zanim jednak do relacji, mam parę wiadomości dla Was:

1. Z powodu szkoły, nie wiem, jak często będę pisał posty - prawdopodobnie posty będą w soboty i od czasu do czasu we wtorek lub środę.
2. Nie wiem, jak też będzie z odwiedzinami u Was. Będę się starał jak najczęściej być u Was, ale tylko czas zdecyduje kiedy to będzie, więc za brak jakichkolwiek odwiedzin - bardzo przepraszam.

Dobrze, wejdźmy więc do skansenu. Obiekt jest tworzony od 1968 r. nieprzerwanie do dziś. Składa się on z paru miejsc: domu kultu pochówkowego, wiat z maszynami rolniczymi itp., karczmy i kuźni.







Pierwszym miejscem na naszej wędrówce jest dom kultu pochówkowego przeniesiony z ulicy Kilińskiego. Oto co w nim jest:

Karawan konny z pobliskiego Głogoczowa - koniec XIX w.

Stuła

Trumna

Gromnica, krucyfiks, kropidło

Kadzidło
Kolejnym miejscem były "garaże" z różnymi sprzętami z życia codziennego mieszkańców Dobczyc:

Kierat


Po lewej młockarnia, po prawej bryczka z 1901 r.


Sanie: z lewej drewniane, z prawej plecione

Magiel

Młockarnia do oddzielania zboża od kłosów

Sieczkarnia do cięcia m.in. siana

Wialnia do czyszczenia młóconego zboża

Międlarka do wstępnej obróbki słomy

Od lewej: drewniana łopata do rycia, widły trójzębne do przerzucania słomy i widły do przerzucania ziemniaków

Brusek do ostrzenia narzędzi

Warsztat stolarski

Tarka na korbkę do tarcia buraków

Maselnica na ok. 50 litrów śmietany
Kolejnym punktem - najważniejszym jest karczma przeniesiona ze wsi Krzyszkowice. Budynek stoi na miejscu dawnej karczmy "Na zbóju". Nietypowa nazwa tego obiektu wiąże się z legendą - kiedyś na nią napadli tatrzańscy zbóje. Jeden z nich w trakcie włamania odniósł rany, które okazały się śmiertelne, więc bandytę pochowano rzekomo pod progiem budynku. Zapraszam więc do karczmy! :)


Pierwszą salą był alkierz, a później sala z eksponatami: od piekarza, szewca itp.

Alkierz - sypialnia mieszczanina z 1834 r.


Zioła

Zioła

Wagi

Buty wykonane u szewca z ubiegłego stulecia


Dawne maszyny do szycia

Przyrządy używane przy pieczeniu chleba: wiesła - łopaty, którymi wkładano chleb do pieca, ciosek (to podobne do motyki - w środku) do wygarniania żaru z pieca i pomietło (z lewej) do wymiatania z pieca popiołu

Po karczmie - kuźnia. Jednak do kuźni wstęp był zabroniony i zrobiłem parę zdjęć z zewnątrz.




To było niestety ostatnie pomieszczenie w skansenie, ale na zewnątrz było też parę eksponatów. Zobaczcie sami!

Po lewej - ul wykonany z wydrążonego pnia drzewa, po prawej - ul słowiański

Kapliczka

Wierzby - symbol polskiej wsi i jej kultury

Drewniana rynna

Drewniany żuraw
Na dziś to tyle. Już wkrótce - 3. ostatnia część wizyty w Dobczycach. Powiem coś o białym kościele, a także o... Marysieńce!

Pozdrawiam i do zobaczenia!! :) :)











13 komentarzy:

  1. Wspaniałe miejsce do odwiedzenia ! Wiele z tych skansenowych sprzętów pamiętam z gospodarstwa moich dziadków. Pamiętam sieczkarnię i młockarnię....miło powspominać !
    Nie przejmuj się odwiedzinami na blogach, szkoła jest najważniejsza !
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  2. Przypomniały mi się lata dzieciństwa, młocarnia, wialnia , sieczkarnia,itd, to wszystko było w zasięgu gdy byłam dzieckiem , wspomnienia , wspomnienia , co do odwiedzin, wpadniesz jak będziesz mógł , wiadomo nauka to nauka pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna fotorelacja, same wspaniałości historyczne :))) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie wycieczki w lata przeszłe zawsze są okazja do porównania, jak świat się zmienia na naszych oczach. Wiele z tych sprzętów jeszcze nie tak dawno można było obejrzeć w domach naszych, czy naszych bliskich, szczególnie tych, mieszkających na wsi.
    Ciekawa relacja, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. neat old pieces. glad they are preserved.

    yes, life gets in the way of blogging.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniała relacja, bardzo lubię skanseny, mają klimat. Pozdrawiam z Warmii :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Maxie, świetna relacja. Byłam, widziałam skansen w Dobczycach.
    Maleńki ale bardzo atrakcyjny.
    Pozdrawiam serdecznie:)*

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne miejsce, lubię takie skanseny :)

    Powodzenia w szkole :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tu czas zatrzymał się między wiekami...warto zatrzymać się wraz z nim! :)
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawe chatki i narzędzia,taką wialnię do zboża chyba widziałam w starej stodole pod lasem.A sieczkarnia jeszcze stoi u babci na wsi-używaliśmy jej do cięcia liści buraków dla świń:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawy post- lubię takie miejsca!
    Świetną relację nam przekazałeś. Dobrego roku Ci życzę!

    OdpowiedzUsuń
  12. Obejrzałam z zainteresowaniem ponieważ bardzo lubię skanseny gdzie można zobaczyć jak żyli nasi dziadowie i pradziadowie, a o skansenie w Dobczycach nic nie wiedziałam. Mieszkam na Mazurach a nieopodal mam bardzo ciekawy i malowniczy skansen w Olsztynku o którym również niedawno pisałam http://sukienkawkropki.blogspot.com/2015/08/podroz-do-zrode-czyli-po-raz-kolejny-w.html (jeśli masz ochotę zajrzyj). Głównym tematem mego bloga są północne Włochy ale poniewaz nie samą Italią człowiek żyje czasem odbiegam od tematu i piszę o Polsce, która choć zupelnie inna jest równie interesująca. Pozdrawiam i cieszę się że do Ciebie trafiłam

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobczycki skansen jest bardzo ciekawy.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz będzie dla mnie wskazówką, co mam robić, aby blog był jeszcze lepszy.
Bardzo Ci dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! :)