niedziela, 23 sierpnia 2015

Podróże #15: Londyn - London Eye i Arthur Wellesley

Witam! Dzisiaj 3. post o Londynie. Tym razem opowiem Wam o London Eye i osobie Arthura Wellesley'a. O Londynie na pewno będę pisał jeszcze w przyszłości, ale jest to ostatni post z cyklu o Londynie.

London Eye (Londyńskie Oko) jest 1 z najbardziej znanych kół diabelskich na świecie. Wybudowano go w 1999 r. z okazji nadchodzącego 3. tysiąclecia n.e. (z tego powodu nazywa się też go Millenium Wheel (Koło Milenijne). Obiekt ten znajduje się przy brzegu Tamizy nieopodal znanego Wam Big Bena. Koło ma wysokość 135 m, a jego pełny obrót trwa pół godziny.
Na samo London Eye nie wszedłem (mam lęk wysokości), ale zrobiłem mu parę zdjęć - spod Buckingham Palace i spod Palace of Westminster.

Spod Pałacu Westminsterskiego

Spod Pałacu Buckingham
Drugą rzeczą o której powiem w dzisiejszym poście jest postać Sira Arthura i związane z nim zabytki w Hyde Park.

Arthur Wellesley żył na przełomie XVIII i XIX w. Był brytyjskim arystokratą, wojskowym i politykiem. Został on 1. księciem Wellington. Dowodził w Bitwie pod Waterloo w 1815 r. Można o nim pisać wiele, więcej przeczytacie TU.
Właśnie przez Waterloo, zyskał największą sławę i w Hyde Park są zabytki upamiętniające jego osobę: Wellington Arch oraz jego statua.
Wellington Arch jest łukiem tryumfalnym, który powstał z inicjatywy króla Jerzego IV w 1830 r. Upamiętnia on zwycięstwa wojsk brytyjskich w wojnach napoleońskich (m.in. pod Waterloo). Na szczycie łuku znajduje się odlana z brązu kwadryga, lecz wcześniej stał tam posąg Sira Arthura siedzącego na koniu.
Statua księcia Wellington powstał pod koniec XIX wieku i przedstawia księcia Arthura siedzącego na koniu. Poniżej znajdują się dwa napisy z jednej strony lata, w których żył - "1769-1852", a z drugiej "Wellington".

Sir Arthur Wellesley
Statua księcia Wellington - Sira Arthura

Wellington Arch
 Pozdrawiam i do zobaczenia!! :)

15 komentarzy:

  1. Jak zobaczyłam ostatnio w Gdańsku koło diabelskie, od razu mi się skojarzył Londyn, choć byłam.....jedynie wirtualnie u Ciebie :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zapewniłem Ci wirtualną podróż do Londynu. Pozdrawiam i dziękuję za komentarz! :)

      Usuń
  2. Za żadne skarby świata bym do tego diabelskiego koła nie wsiadła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam takie samo zdanie. Pozdrawiam i dziękuję za komentarz! :)

      Usuń
  3. boję się takich atrakcji:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 135-metrowe koło... to niezła sztuka unieść się na taką wysokość. Pozdrawiam i dziękuję za komentarz! :)

      Usuń
  4. Ciekawa wycieczka. Też bym się bała wejść na London Eye ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Londyn jest piękny! Pozdrawiam i dziękuję za komentarz! :)

      Usuń
  5. Miło zobaczyć, choćby na zdjęciach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz koniecznie odwiedzić kiedyś Londyn! :) Pozdrawiam i dziękuję za komentarz! :)

      Usuń
  6. Te miejsca wciąż przede mną. Mam nadzieję kiedyś pokręcić się na tym kole :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze wszystko przed Tobą! To nie jest na 2. końcu świata! Na pewno kiedyś tam dojedziesz. :) Pozdrawiam i dziękuję za komentarz! :)

      Usuń
  7. Dziękuję. Odświeżyłeś moje wspomnienia.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że odświeżyłem Ci wspomnienia. :) Pozdrawiam i dziękuję za komentarz! :)

      Usuń
  8. W Londynie byłam, bowiem w Anglii mam córkę. Nie skorzystałam z OKA ze względów zdrowotnych, jednak spoglądałam z lekką zazdrością na korzystających z "przejażdżki" :p Najbardziej zachwycił mnie bulwar i jego Mimy...

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz będzie dla mnie wskazówką, co mam robić, aby blog był jeszcze lepszy.
Bardzo Ci dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! :)